Na kontraktach z rana dominował strach przed korektą wczorajszego wzrostu

pod 3000 pkt. Rozwiać go mogą dopiero jakieś większe transakcje (większe

obroty) pokazujące poważniejszy kapitał wracający na nasz rynek. Bierność

dużych graczy (nie agresywna podaż) była źródłem ostatnich przecen. Indeks

zaczyna 2986 pkt. czyli na poziomie kontraktów. MP