Reklama

Nerwowy początek tygodnia

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Po piątkowych zawirowaniach cen u podłoża, których leżały po raz kolejny dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych poniedziałek przyniósł kontynuację deprecjacji waluty amerykańskiej względem euro. Inwestorzy pozbawieni ważnych informacji o podłożu statystyczno-ekonomicznym zza oceanu z godziny na godzinę stopniowo zwiększali zapotrzebowanie na walutę europejską.

Publikacja: 21.08.2006 15:45

Sygnałem, który podtrzymał inwestorów w przekonaniu zwiększenia zaufania do euro był komunikat o nadwyżce bilansu handlu zagranicznego w Eurostrefie. W rezultacie około godziny 15.00 wygenerowany został szczyt na poziomie 1,2922 dolara za jedno euro. Zwolennikom słabego dolara pomagały dzisiaj bez wątpienia zmiany cen na rynkach towarowych. Na rynku złota doszło do pierwszej od 17 sierpnia bardziej zdecydowanej korekty ostatnich spadków. Po zeszłotygodniowych zniżkach cen z minimum na poziomie 607 dolarów za uncję, dzisiaj zobaczyliśmy podbicie w rejon ponad 627 dolarów. Zdrożała także ropa naftowa, za którą zapłacić dzisiaj trzeba było nawet 73,65 dolara. Bezpośrednią przyczyną wzrostów jak podają agencje była reakcja rynku na odrzucenia przez Iran żądania ONZ, która domaga się od władz tego kraju rezygnacji z programu nuklearnego.

O godzinie 15:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2900 dolara.

Sytuacja techniczna eurodolara: popołudniowy szczyt na poziomie 1,2922, łatwe przejście przez figurę 1,2900 i brak sygnałów wyraźniejszej korekty w ciągu dzisiejszej sesji świadczą za utrzymującym się potencjałem wzrostowym. Pewne wątpliwości budzić jednak może obecny układ wskaźników, który podpowiada, że siła zwolenników silnego euro kosztem dolara może powoli zbliżać się do końca. Z technicznego punktu widzenia rejon 1,2900 - 1,2920 stanowi silną barierę. Dlatego też dopiero trwałe przejście przez poziom 1,2950 dałoby sygnał do rozwinięcia kolejnej fali deprecjacji dolara do euro. Sygnalną dla powrotu na rynek silniejszego dolara będzie spadek poniżej 1,2880.

RYNEK KRAJOWY

Poniedziałek na krajowym rynku walutowym nie przyniósł większych niespodzianek. Złoty po nerwowym otwarciu i niewielkim ruchu deprecjacyjnym szybko odrobił większość strat i znalazł poziom względnej równowagi. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że osłabienie się polskiej waluty widoczne zaraz po otwarciu sesji wynikało z sytuacji finansów publicznych na Węgrzech. Górka na USD/PLN odnotowana została na poziomie 3,0415, a na EUR/PLN 3,9250. Rynek obawia się, że rząd Węgier nie będzie w stanie dostatecznie obniżyć deficytu budżetowego, aby możliwe było przyjęcie euro do 2009 r. W ub. tygodniu portal internetowy Index podał, że deficyt budżetowy Węgier będzie przez następne trzy lata przewyższał określony przez UE pułap niezbędny do przyjęcia euro. O ustabilizowaniu sytuacji mówić można było już po opublikowaniu wyniku przetargu 52-tygodniowych bonów. Przy podaży o wartości 1 mld PLN zgłoszony popyt wyniósł 2,93 mld zł.

Reklama
Reklama

O godzinie 15:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2900 dolara.

Sytuacja techniczna: dzisiejsze zmiany na większości krosów z udziałem polskiej waluty sięgnęły miejsc charakterystycznych, wskazywanych już wcześniej. W przypadku pary USD/PLN jest to 3,0450 - 3,0500, a EUR/PLN 3,9250 - 3,9300. Układ wskaźników technicznych sugeruje obecnie, że tak jak w zeszłym tygodniu, tak również początek handlu w tym zaczął się prawdopodobnie od lokalnej górki. O ewentualnych zmianach takiego scenariusza mówić będzie można dopiero jutro.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama