Szacowano, że wyniesie ona w lipcu 1,1%, a faktycznie było to 1,3%. Obecnie można zakładać, że dalsze zmiany złotego odbywały się będą w rytm zachowania eurodolara. Tutaj jednak od wczorajszego wieczora sytuacja się ustabilizowała i kurs oscyluje w rejonie 1,2780 - 1,2830. Dzisiaj głównym impulsem, mogącym mieć wpływ na zachowanie eurodolara będą z kolei miały publikacje makroekonomiczne o godzinie 16:00, gdy dowiemy się jak zmieniła się sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA. Szacuje się, że spadła ona o 1%. Warto również zauważyć, że są to w zasadzie dopiero pierwsze, ważniejsze dane w tym tygodniu, zatem mają one szansę wywołać nieco większą zmienność. Dane gorsze od prognoz byłyby kolejnym potwierdzeniem osłabienia w sektorze nieruchomości, co tym samym byłoby odebrane jako dostarczenie FED argumentów za ewentualnym rozważeniem pozostawieniem stóp procentowych na dotychczasowym poziomie (m.in. kwestia kosztu kredytów hipotecznych), a więc dane gorsze prowadziłyby do przeceny dolara (co powinno nieco pomóc złotemu) i odwrotnie.
USD/PLN
Jak już wyżej wspomniałem, aktualne, niewielkie zmiany w zasadzie nie wnoszą niczego nowego w bieżącej sytuacji technicznej, a więc od góry oporem niezmiennie pozostaje cena 3,0625, natomiast wsparcie znajduje się przy cenie 3,02 oraz niżej także 3,00 i 2,98. Jak na razie cały czas przewagę utrzymuje złoty (wahania przy minimach całej, 2-miesięcznej fali spadkowej).
EUR/PLN
Tutaj aktualne wahania również niewiele wnoszą, choć cały czas realna jest koncepcja, którą sugerowałem wczoraj. Udało się jak na razie podaży sprowadzić kurs w rejon 3,8850 i obecnie obserwujemy ponowną presją deprecjacji złotego. Jeśli zdołałaby się ona utrzymać do okolic 3,92, to można by tu mówić o utworzeniu lekko przechylonej formacji odwróconej RGR, stanowiącej z kolei zapowiedź nieco bardziej wyraźnego osłabienia złotego w kierunku 4,00. Najbliższym wsparciem jest w tej chwili 3,8850.