We wtorek wydarzeniem dnia na Wall Street stało się wystąpienie Michaela Moskow, szefa Fed z Chicago, który powiedział, że być może konieczne będą dalsze podwyżki, żeby utrzymać inflację w ryzach. To załamało wczorajsze początkowe wzrosty i ostatecznie S&P500 i Nasdaq zakończyły dzień zaledwie 0,1 proc. zwyżką.
Dziś na wydarzenie dnia na Wall Street wyrasta zaplanowana na godzinę 16-tą publikacja lipcowych danych o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA. Analitycy szacują, że spadnie ona o 1 proc. Większy spadek, o ile nie będzie on naprawdę dramatyczny (np. -10 proc.), może pomóc amerykańskim indeksom, gdyż oddali widmo podwyżki stóp procentowych przez Fed o której wczoraj mówił Michael Moskow.
Dane lepsze od prognoz, jako że będą tworzyły miejsce dla ewentualnej podwyżki, mogą natomiast zostać negatywnie odebrane, co doprowadzi do sprzedaży (zapewne niewielkiej) akcji.
Oprócz danych z amerykańskiego rynku nieruchomości, wpływ na kierunek w jakim dziś podążą indeksy na Wall Street, mogą również mieć publikowane o godzinie 16:30, tygodniowe dane o zapasach paliw w USA.
Marcin R. Kiepas