Środowa sesja jednak przyniosła realizacje zysków z krótkich pozycji w euro i kolejną falę osłabienia amerykańskiej waluty. Przez wszystkich oczekiwane dane z rynku nieruchomości dały kolejne potwierdzenie, że amerykańska gospodarka zwalnia tempo rozwoju. Lipcowa sprzedaż domów na rynku wtórnym spadła bowiem o 4,1% do poziomu 6,33 mln wobec oczekiwań na figurę rzędu 6,55 mln. Kurs EUR/USD w odpowiedzi na te dane znalazł się na moment na dziennym maksimum na poziomie 1,2852, z którego rozpoczęła się wędrówka na południe. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że niższa dynamika na rynku nieruchomości może utwierdzić FED w przekonaniu o trafności ostatniej decyzji o pozostawieniu stóp na niezmienionym poziomie, lecz mają również w pamięci wczorajsze słabe dane ze strefy euro, które mogą skłonić EBC do ponownego rozważenia skali planowanych podwyżek kosztu pieniądza. Z tego względu o godz. 16.50 kurs eurodolara znalazł się w okolicach porannego otwarcia notując poziom 1,2805.

Złoty nieznacznie stracił na wartości wobec euro i dolara. Z kraju otrzymaliśmy porcję informacji gospodarczych, a najważniejszą z nich była publikacja wskaźnika inflacji bazowej netto, która zgodnie z oczekiwaniami wzrosła w lipcu w ujęciu rocznym do 1,3% z 1,0% w czerwcu. Wciąż utrzymująca się niska wartość tego wskaźnika wspiera pogląd, iż RPP nie podniesie w tym roku stóp procentowych. GUS podał z kolei, że wskaźnik koniunktury w przemyśle utrzymał się w lipcu na poziomie +17 pkt. W kwestii bezrobocia zabrało głos MPiPS podając, że stopa bezrobocia prawdopodobnie będzie nieznacznie przewyższać poziom 15% na koniec 2006 roku. O godz. 16.50 jedno euro kosztowało 3,9110 a dolar 3,0550 złotego.

Wojciech Maciak

DM TMS Brokers S.A.