W efekcie o godz. 9:43 za jedno euro płacono 3,94 zł, a za dolara 3,07 zł.
W ostatnich dniach na notowania naszej waluty coraz bardziej wpływa polityka, choć nie tylko. Niemniej jednak ostatnie spięcia na linii Samoobrona - PiS mogą budzić coraz większe obawy odnośnie możliwości pojawienia się radykalnego rozwiązania, czyli wcześniejszych wyborów. Członkowie Prawa i Sprawiedliwości próbują sprawę bagatelizować (wczoraj premier Kaczyński, a dzisiaj minister w kancelarii premiera Przemysław Gosiewski, przyznawali, iż liczą na "pokojowe" załatwienie sprawy. Tyle, że jednocześnie PiS zawarł wczoraj sojusz przedwyborczy z malutkim PSL-Piast, a Jarosław Kaczyński powiedział, iż liczy, że to ugrupowanie stanie się wiodącą siłą na wsi. W takiej sytuacji nie należy się raczej dziwić, iż Samoobrona usztywnia stanowisko - wczoraj Andrzej Lepper zapowiedział, że jego ugrupowanie nie poprze przyszłorocznego budżetu w obecnej wersji i liczy się z tym, że będzie się to wiązać z wcześniejszymi wyborami. Z drugiej strony inwestorzy przyzwyczaili się już do tych "małżeńskich kłótni" i dopóki nie pojawią się radykalne deklaracje którejś ze stron, dopóty reakcja rynku będzie ograniczona.
Wczoraj Węgierski Bank Centralny podjął decyzję o podwyżce stóp procentowych o 50 p.b. do poziomu 7,25 proc., co doprowadziło do nieznacznego umocnienia się tej waluty. Dzisiaj rano kurs EUR/HUF zbliżał się do poziomu 275. Z kolei u nas dzisiaj rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Wprawdzie nikt nie liczy na zmiany na stopach, jednak rynek z dużą uwagą będzie przyglądać się treści komunikatu, który zostanie wydany. Przypomnijmy, że wczoraj pojawiła się dosyć ciekawa analiza amerykańskiego banku Morgan Stanley, z której wynika, że do podwyżki stóp procentowych o 25 p.b. może dojść już w listopadzie b.r., a do końca przyszłego roku wzrosną one o kolejne 75 p.b. Uzasadniono to wyższymi prognozami odnośnie inflacji konsumenckiej, która w grudniu 2006 r. może wynieść 2,0 proc. r/r, czyli więcej od prognozowanych przez resort finansów 1,6 proc. r/r. Drugą istotną kwestią w najbliższym czasie będzie jutrzejsza publikacja danych o wzroście gospodarczym w II kwartale b.r. Wprawdzie oficjalne prognozy mówią o odczycie na poziomie 5,2 proc. r/r, ale wczoraj resort finansów podał, iż może on wynieść 5,5 proc. r/r. Gdyby tak się stało, to złoty mógłby nieco zyskać na wartości. Warto tutaj także zwrócić uwagę na fakt, iż mimo krytycznych dla wielu rządów PiS, Polska nadal przyciąga do siebie inwestycje zagraniczne (ostatnio kosztem zmierzającej w stronę populizmu Słowacji).
Biorąc pod uwagę powyższe kwestie, a także widoczną słabość amerykańskiego dolara na rynkach światowych (wyczekiwanie na informacje z USA) można przyjąć, iż dzisiaj złoty będzie się poruszać w przedziale 3,9250-3,9550 dla EUR/PLN i 3,0550-3,0900 dla USD/PLN. Do zakupów walut za złote można wykorzystywać dopiero dolne poziomy w/w przedziałów bądź niższe.
Rynek międzynarodowy: