Z punktu widzenia analizy technicznej, stabilizacja ta jest jedynie korektą, po zakończeniu, której należy oczekiwać spadku EUR/USD w kierunku wsparcia, jakie na 1,2750 dolara tworzy dołek z 25 sierpnia na wykresie godzinowym.
Na korekcyjny charakter obserwowanej od wczorajszego wieczoru stabilizacji, wskazuje nie tylko wyraźna przewaga podaży na wykresie godzinowym, ale przede wszystkim układ sił na wykresie dziennym. Utworzona w czwartek dzienna świeca, którą można zinterpretować jako spadająca gwiazdę, potwierdziła siłę oddziaływania bariery podażowej w okolicach 1,29 dolara. Jako, że to nie pierwsze odbicie od tego poziomu, to rosną szanse, że w efekcie doprowadzi to do nieco trwalszej zniżki notowań.
Na wykresie dziennym pierwszym ważnym wsparciem jest poziom 1,27 dolara. Kolejne znajduje się natomiast w okolicy 1,25 dolara. Tyle tylko, że do testu obu wymienionych barier popytowych, konieczne będą nowe silne impulsy. Podobnie zresztą jak do ewentualnego wybicia ponad 1,29 dolara. Bez takich impulsów eurodolar co najwyżej może tkwić w przedziale 1,2750-1,29 dolara.
Na dziś zaplanowane są liczne publikacje makroekonomiczne, jednak uwaga rynku walutowego przede wszystkim będzie się koncentrować na publikacji miesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy oraz indeksie ISM. Co wcale nie oznacza, że publikacje te wywołają silne, kilkudziesięciopipsowe wahania.
Ostatnie, opublikowane 4 sierpnia br. dane z rynku pracy USA, wywołały silne wahania na rynku walutowym. Kurs EUR/USD w ciągu godziny po publikacji tych danych, wzrósł o ponad jednego centa. Taką zwyżkę wywołały nie tyle dane o mniejszym od prognoz wzroście zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (113 tys. wobec oczekiwanych 145 tys.), ale wzrost z 4,6 do 4,8 proc. stopy bezrobocia w USA. Raport ten został odczytany bowiem jako silny sygnał przemawiający za końcem podwyżek stóp. Fed bowiem oprócz dbania o inflację, ma dbać jeszcze o kondycje rynku pracy.