Między południem a czternastą niespodziewanie mocno osłabił się złoty. Zanosiło się na wybicie powyżej 3.10 na USDPLN i 3.98 na eurozłotym. Logicznie wyjaśnić można to tylko złą informacją z Węgier (wzrost deficytu handlowego z 60 do 110 mln EUR) oraz wspomnianym przeze mnie w komentarzu porannym "efektem piątku".
Nonfarm Payrolls i średni wzrost wynagrodzeń były w centrum uwagi ponieważ stanowiły ostatni element zbioru informacji, którym będzie dysponował FOMC na najbliższym posiedzeniu (20 września). Wielu ekonomistów uważa, że Ben Bernanke ryzykuje reputację Fedu nie określając jasno poziomu inflacji, którego nie zamierza tolerować. Niepewność na rynku wzrastała przez cały tydzień wywołując "dziwne" zachowanie eurodolara. O 14:30 okazało się, że rynek pracy ma się dobrze jeśli idzie o tworzenie nowych miejsc pracy, 128 tysięcy to najwyższa od 4 miesięcy wartość. Ważnym sygnałem jest miesięczne tempo wzrostu średniego wynagrodzenia (tylko 0.1% m/m). W ujęciu rocznym płace rosną o 3.9%, a zatem tempo wzrostu nie zmieniło się od lipca i jest najwyższe od czerwca 2001 roku. Nadal rynek pracy w USA wygląda zdrowo. Kontrakty futures na stopę Fed implikują około 5% szans podwyżki stopy we wrześniu. O godzinie 16:05 kursy były na następujących poziomach: EURUSD - 1.2785, EURPLN - 3.9657, USDPLN - 3.1023. Dolar lekko stracił po publikacji indeksu ISM oraz danych z budownictwa.
W przyszłym tygodniu kluczowe dla rynku krajowego będzie utrzymanie 3.10 na USDPLN i 3.9650 na EURPLN. Z sytuacji technicznej wynika, że istnieje ryzyko dalszych wzrostów do połowy września i wyniesienia kursów na 3.12-3.13 i 3.98-4.00. Szanse na powrót eurodolara na 1.28 należy oceniać sceptycznie.