O godz. 9:24 za jedno euro płacono 1,2849 dolara.
Bezpośrednią przyczyną dla takiego zachowania się rynku są rosnące oczekiwania, co do kształtu przyszłej polityki prowadzonej przez banki centralne. Mocne słowa szefa Europejskiego Banku Centralnego, wypowiedziane w miniony czwartek, sprawiły, iż inwestorzy nie spekulują już o skali podwyżek w tym roku, ale potencjalnych ruchach w 2007 r. Z kolei dobre dane makroekonomiczne z Japonii, a także spekulacje wokół rewaluacji chińskiego juana, doprowadziły dzisiaj rano do wyraźnego umocnienia się japońskiego jena. W ślad za nim zyskały pozostałe waluty azjatyckie.
Dzisiaj z racji święta inwestorzy zza Oceanu będą mieli wolne, co może przełożyć się na mniejszą, niż zazwyczaj płynność rynku. Na rynek nie napłyną także żadne istotne publikacje danych makroekonomicznych poza planowanymi na godz. 11:00 danymi o inflacji producenckiej (PPI) ze strefy euro. Co do piątkowych figur z USA, to ich wydźwięk był lepszy, niż można było się spodziewać. W sierpniu utworzono 128 tys. nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych, a indeks nastrojów konsumenckich Uniw. Michigan spadł w tym okresie mniej niż oczekiwano i wyniósł 82,0 pkt. Niewielką deprecjację odnotował natomiast indeks ISM i wyniósł 54,5 pkt. wobec oczekiwanych 55,0 pkt.
Sądzimy, iż notowania EUR/USD powinny upłynąć dzisiaj w konsolidacji 1,2830-1,2880. Na większe ruchy trzeba będzie zaczekać do jutra.
Rynek krajowy: