Na najbardziej interesującej nas parze, czyli EUR/USD przełożyło się to na ruch z 1,2835 do 1,2665 w piątek po południu.
Główne wnioski, jakie wynikły z obserwacji rynku w ostatnich dniach, to powrót niepewności, co do przyszłego kształtu polityki amerykańskiego FED. Jeszcze 2 tygodnie temu inwestorzy byli niemal przeświadczeni, co do tego, iż cykl dwuletni cykl podwyżek uległ zakończeniu. Przejawiało się to m.in. w spadku rentowności długoterminowych obligacji. Tymczasem opublikowane w środę zrewidowane dane o kosztach pracy w I i II kwartale b.r. i lepszy odczyt indeksu ISM w usługach, nieco zmąciły ten obraz. Dziewięcioprocentowy wzrost kosztów pracy w I kwartale i 4,9 proc. w II kwartale, a także wzrost indeksu ISM dla usług w sierpniu do 57 proc. z 54,8 proc. w lipcu mogą sugerować, że inflacja nie będzie spadać tak szybko, jak to można było wcześniej sądzić. Tym samym otwiera się pole do jeszcze jednej podwyżki stóp procentowych przez FED, do której mogłoby dojść na jesieni. Na razie jednak członkowie tego gremium wypowiadają się dosyć ostrożnie na ten temat, chociaż tego scenariusza nie wykluczają. Janet Yellen przyznała w czwartek wieczorem, że bank centralny podjął słuszną decyzję w sierpniu nie zmieniając poziomu stóp procentowych, ale będzie zmuszony utrzymać swoje "jastrzębie" nastawienie, jeżeli ryzyko inflacyjne będzie się utrzymywać. Niewątpliwie więcej informacji na ten temat napłynie w nowym tygodniu (tylko w poniedziałek głos zabiorą trzej członkowie FED). Z drugiej strony sygnały płynące z Beżowej Księgi FED (spadek aktywności gospodarczej w 5 z 12 okręgów i brak tendencji do przerzucania wyższych kosztów produkcji na konsumentów) i coraz większe obawy, co do sytuacji na rynku nieruchomości, sprawiają, że decyzja o ewentualnej podwyżce nie będzie łatwa i nie należy się spodziewać, aby z FED-u napłynęły czytelne sygnały dla rynku.
Interesująca w minionych dniach była reakcja rynku na informacje płynące ze strefy euro. Lepsze publikacje danych makroekonomicznych z Niemiec o nowych zamówieniach w przemyśle i produkcji przemysłowej, a także "jastrzębia" wypowiedź Axela Webera z Europejskiego Banku Centralnego, który nie wykluczył podwyżek stóp procentowych także w 2007 r., nie zdołały skłonić inwestorów do zakupów europejskiej waluty. Pytanie, czy zdołają to zmienić zapowiedziane na przyszły tydzień wystąpienia szefa Europejskiego Banku Centralnego, skoro nie stało się tak z jego "jastrzębią" wypowiedziami z 31 sierpnia b.r.
Ostatnie dwa tygodnie pokazują, że scenariusz mocniejszego dolara zaczyna się realizować i powinien być kontynuowany także w nadchodzącym tygodniu. Wiele wskazuje na to, że cały ten ruch zatrzyma się dopiero w okolicach 1,2550 na EUR/USD.
Rynek krajowy: