Inflacja bazowa PPI w VIII wyniosła w USA w ujęciu miesięcznym -0,4% notując drugi z rzędu spadek wartości, natomiast w ujęciu rocznym jej dynamika zmalała do 0,9% z 1,3% w VII. Jutrzejsza decyzja FED w obliczu takich danych jest w opinii rynku przesądzona - podwyżki nie będzie. Sprawdza się scenariusz przedstawiony na sierpniowym posiedzeniu zarządu Rezerwy Federalnej, mówiący o uspokojeniu się presji inflacyjnej ze względu na spadek tempa rozwoju gospodarki amerykańskiej. Rynek nieruchomości, który z wyprzedzeniem pokazuje tendencje w gospodarce, zanotował w VIII spadek o 6,0% noworozpoczętych budów do najniższego od 4 lat poziomu 1,655 mln. Jednak pomimo jednoznacznego konsensusu rynkowego co do decyzji FED, ważny będzie komentarz ją uzasadniający i to, czy pojawi się w nim wzmianka o zakończeniu cyklu zacieśniania polityki monetarnej USA. O godz. 16.30 za euro płacono 1,2704 dolara.

Złoty tracił dzisiaj na wartości głównie za sprawą osłabienia w regionie. Zamieszki na Węgrzech oraz apel opozycji o dymisję skompromitowanego premiera Gyurcsany?ego wywołały przecenę forinta węgierskiego, gdyż pojawiły się obawy o los reform mających na celu redukcję deficytu budżetowego u naszych sąsiadów. Złoty nie otrzymał także wsparcia z rodzimej sceny politycznej, gdzie po rewelacjach dotyczących domniemanego spotkania Lepper-Tusk losy koalicji zawisły "na włosku" i pojawiła się możliwość przedterminowych wyborów 26 listopada. Z kolei dane makro za sierpień, jakie dzisiaj poznaliśmy pokazały spadek dynamiki produkcji przemysłowej do 12,5%, którym towarzyszył wzrost cen producentów o 3,4%. Ponieważ są to mniejsze wartości w porównaniu z lipcem, poranna wypowiedź D. Filara z RPP o konieczności zacieśnienia polityki pieniężnej w październiku traci swoją moc. O godz. 16.30 euro kosztowało 3,96, a dolar 3,1180 złotego.

Wojciech Maciak

DM TMS Brokers S.A.