Reklama

Złoty kontra zawirowania polityczne

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Ostatnie godziny na rynku eurodolara do przede wszystkim skutki podania do opinii publicznej odczytu indeksu Fed z Filadelfii (wcześniejsze dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych przeszły przez rynek bez większego echa). Wskaźnik ten spadł znacznie poniżej i tak nienajlepszych prognoz. Indeks aktywności gospodarczej w rejonie Filadelfii spadł we wrześniu do minus 0,4 pkt z 18,5 pkt w sierpniu.

Publikacja: 22.09.2006 09:11

Rynek spodziewał się wyniku na poziomie bliskim 15 pkt. Publikacja danych oddziału Fed w Filadelfii zostały zinterpretowane jako kolejny dowód spadającego tempa rozwoju największej gospodarki świata. Publikacja stała się bezpośrednim dowodem wychodzenia inwestorów z waluty amerykańskiej, co przełożyło się na spadek jej wartości. Na rynku eurodolara spowodowało to wzrost kursu do poziomu 1,2801 - najwyższego od 07 września. O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2790 dolara.

Piątek z perspektywy zapowiedzianych na dzisiaj informacji o charakterze statystyczno ekonomicznym nie wniesie wiele nowego. Jedyną informacją, która może mieć wpływ na zachowania inwestorów jest zapowiedziany na godzinę 11:00 komunikat na temat zamówień przemysłowych za lipiec z Eurolandu. Prognozy wskazują na możliwość pojawienia się lepszych odczytów.

Sytuacja techniczna eurodolara: przełamanie podczas godzin handlu nocnego silnych wsparć 1,2730 i 1,2750 zakończyło się falą wzrostową z ekstremum w rejonie figury 1,2800. Obraz techniczny pod wpływem tego ruchu uległ przebudowaniu. Doszło w końcu do wykształcenia wyraźnej korekty ostatniej aprecjacji zielonego względem euro. Układ wskaźników i brak odreagowania w postaci krótkotrwałego umocnienia dolara w ciągu ostatnich kilku godzin dowodzą, że potencjał do kontynuacji zapoczątkowanego w nocy trendu wzrostowego jest duży. Obecnie sygnalną dalszych zmian jest rejon figury 1,2800. Jego przełamanie może przynieść dalszą deprecjację dolara. Potwierdzeniem odreagowania natomiast byłoby zejście kursu poniżej 1,2770.

RYNEK KRAJOWY

Zamieszanie na polskiej scenie politycznej osiągnęło apogeum. Koalicja rządowa z udziałem Samoobrony to już fikcja. Najprawdopodobniej już wkrótce odwołany zostanie z funkcji wicepremiera Andrzej Lepper. Polski złoty jak na razie dość spokojnie znosi te polityczne przepychanki rodem z Wiejskiej. O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,9730 złotego, a za jednego dolara 3,1050. Osłabienie naszej waluty widoczne jest najbardziej względem euro. Deprecjacja polskiej waluty do dolara hamowana jest osłabianiem się tej drugiej na świecie. Czynnikiem w pewnym stopniu stabilizującym sytuację na rynkach finansowych jest przesądzony już powrót Zyty Gilowskiej oraz rozłam w Samoobronie. Nie jest wykluczone więc, że w utrzymanie się PiS jako partii rządzącej nadal jest wysoce prawdopodobne.

Reklama
Reklama

Sytuacja techniczna: eur/pln - nocne przejście kursu przez wskazywany wczesnej opór 3,9570 zakończyło się testem kolejnego miejsca charakterystycznego, które wyrysować można na 3,9780. Biorąc pod uwagę aktualny układ wskaźników wydaje się mało prawdopodobne przejście przez to miejsce w sposób trwały. Nie mniej jednak kluczowy opór na tej parze to dopiero 3,9900. Ze względu na osłabienie wartości dolara na świecie zmiany na krosie usd/pln mają niewielki zakres. Dominuje w dalszym ciągu obszar 3,1050. Wczorajsze spadki notowań na tym rynku poniżej 3,0900 odczytane mogą być jako dobre sygnały dla złotego. Można zatem założyć, że notowania złotego do waluty amerykańskiej utrzymają się dzisiaj w przedziale 3,0900 - 3,1150.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama