Reklama

TMS: Komentarz poranny

W najbliższych dniach złoty może zyskać na wartości Rynek krajowy: Dzisiaj rano notowania złotego niewiele różniły się od piątkowego zamknięcia. O godz. 10:02 za jedno euro płacono 3,9620 zł, a za dolara 3,0990 zł. W piątek na krajowej scenie politycznej zaszło kilka zmian. Z rządu został odwołany Andrzej Lepper, co doprowadziło do zerwania koalicji PIS-LPR-Samoobrona, a powróciła do niego Zyta Gilowska na stanowisko wicepremiera ds. gospodarczych i ministra finansów.

Publikacja: 25.09.2006 10:17

Warto jednak pamiętać o tym, iż pole jej działań będzie dosyć ograniczone, o czym wspomniała sama zainteresowana w jednym z wywiadów. Przyznała, że popiera budżet w obecnym kształcie, dodając, iż w kwestii forsowanych kilka miesięcy temu reform, konieczna będzie wola polityczna. Dodała, że obecny stan finansów publicznych nie jest dobry, ale nie jest też bardzo groźny. Jedno jest jednak istotne - rząd nie będzie miał większych problemów z przesłaniem obecnego projektu budżetu do Sejmu w ustawowym terminie do końca września b.r.

Kluczową kwestią w najbliższych dniach będzie znalezienie sejmowej większości dla rządu Jarosława Kaczyńskiego. Wprawdzie posłowie PiS nieoficjalnie zapewniają, iż powinno się to udać, to z drugiej strony jasno dają do zrozumienia, iż nie zgodzą się na rząd mniejszościowy. Premier zapowiedział, iż podczas najbliższego głosowania Sejmu zaplanowanego na 10-12 października, odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla całego gabinetu. Z wnioskiem o samorozwiązanie Sejmu zamierza w najbliższym czasie wystąpić Platforma Obywatelska. Warto jednak pamiętać o tym, że do jego przyjęcia potrzeba będzie 307 głosów, czyli akceptacji ze strony PiS. Zamieszanie potęguje fakt, iż nawet zliczając posłów nowopowstałego Ruchu Narodowo-Ludowego i Polskiego Stronnictwa Ludowego (z którym są prowadzone negocjacje o wejściu do koalicji), do uzyskania większości brakować będzie 6 posłów. Dalszy exodus członków Samoobrony może powstrzymać niejasna sprawa słynnych weksli Andrzeja Leppera, a naciski prowadzone wobec części posłów Platformy Obywatelskiej, mogą okazać się nieskuteczne. Tym samym ryzyko wcześniejszych wyborów nie zostało zupełnie przekreślone. Warto jednak pamiętać o tym, iż na fakt naszego zamieszania w polityce zagraniczni inwestorzy patrzą dosyć spokojnie - w piątek agencja ratingowa Standard&Poor?s poinformowała, iż nie rozważa zmiany ocen dla naszego kraju.

Nieznacznie uspokoiła się także sytuacja na Węgrzech, chociaż to wszystko powróci jak bumerang po zaplanowanych na najbliższą sobotę (1 października) wyborach samorządowych, gdzie rządząca obecnie koalicja najprawdopodobniej poniesie sromotną klęskę.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na publikacji danych makroekonomicznych. O godz. 10:00 poznaliśmy sierpniową dynamikę sprzedaży detalicznej, która wyniosła 11,5 proc. r/r wobec oczekiwanych 11,0 proc. r/r. Z kolei stopa bezrobocia obniżyła się do 15,5 proc., wobec oczekiwanych 15,6 proc. To dobre informacje, które powinny nieco pomóc złotemu. Tym samym dzisiaj okolice 3,9750 zł na EUR/PLN i 3,0150 zł na USD/PLN sugerowalibyśmy wykorzystywać do sprzedaży walut. Pierwszym celem dla tego ruchu byłyby okolice 3,9500 dla euro i 3,0700 dla dolara.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Czwartkowe, zaskakująco słabe dane odnośnie odczytu indeksu Philadelphia FED, który we wrześniu przeszedł do wartości ujemnych i wyniósł "minus" 0,4 pkt., doprowadziły do pogorszenia się klimatu wokół amerykańskiej waluty. Pojawiły się obawy, iż osłabienie tamtejszej gospodarki może okazać się mocniejsze, niż to wcześniej zakładano. W efekcie notowania EUR/USD pokonały w piątek rano barierę 1,28 i przez większą część dnia oscylowaliśmy powyżej tego poziomu. Nie udało się jednak pokonać oporu na poziomie 1,2830, co zaowocowało dzisiaj rano nieznaczną korektą i spadkiem poniżej 1,28. O godz. 10:02 za jedno euro płacono 1,2785 dolara.

Warto jednak pamiętać o tym, że im gorsze będą perspektywy dla amerykańskiej gospodarki, tym większy popyt będzie na amerykańskie obligacje - dobrze było to widać w ostatnich dniach, gdzie odnotowaliśmy wyraźne spadki rentowności. Ta tendencja może się w przyszłości nasilić, jeżeli okaże się, że sytuacja w amerykańskiej gospodarce zaczyna przekładać się na inne rynki - ten fakt może tym samym doprowadzić w perspektywie kilku kwartałów do wyraźnego umocnienia dolara. W krótkim okresie rynek będzie jednak grał na słabość amerykańskiej waluty biorąc pod uwagę, że nie pojawiły się jeszcze wyraźne sygnały zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych przez główne banki centralne. W "jastrzębich" wypowiedziach przodują głównie przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego i nic nie wskazuje na to, aby do podwyżki stóp procentowych podczas posiedzenia zaplanowanego na 5 października b.r., miało nie dojść. Ten fakt będzie tym samym wsparciem dla wzrostów europejskiej waluty.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych z amerykańskiego rynku nieruchomości. O godz. 14:30 poznamy informacje nt. sprzedaży domów na rynku wtórnym w sierpniu b.r. Oczekuje się odczytu na poziomie 6.180 mln, chociaż nie można wykluczyć, że będzie on gorszy.

Naszym zdaniem okolice 1,2780 na EUR/USD warto wykorzystywać do zakupów euro za dolary. Nie wykluczamy, że w kolejnych godzinach notowania będą zmierzać w kierunku 1,2850.

Sporządził:

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama