Pretekstem do spadku cen jest niedzielna wypowiedź prezydenta Iranu Mahmud Ahmadineżad, który w wywiadzie dla Washington Post powiedział, że możliwa jest rozmowa o wszystkim, jeśli USA porzucą zamiar zmiany władz w Teheranie (w związku z irańskim programem atomowym).
Jednak nie tylko cytowana wypowiedź powoduje wyprzedaż ropy. Negatywny wpływ na ten rynek muszą też mieć obawy o możliwość wejścia amerykańskiej gospodarki w recesję. Ostatnio o takiej możliwości przypomniał, publikowany w ostatni czwartek, indeks Fed z Filadelfii (Philadelphia Fed Index). Ten, pokazujący kondycję gospodarczą w stanach Pensylwania, New Jersey i Delaware indeks, niespodziewanie spadł we wrześniu do poziomu -0,4 pkt. z poziomu 18,5 pkt. w sierpniu (oczekiwano spadku do 14 pkt.) i zasygnalizował recesję w badanym rejonie. Indeks Fed z Filadelfii spadł poniżej zera pierwszy raz od kwietnia 2003 roku.
Obecnie najbliższym wsparciem dla cen ropy jest poziom 58,20 USD. Tworzy go dołek z 15 lutego br. Wydaje się jednak, że z uwagi na duże wyprzedanie, do jakiego doszło podczas ostatnich ośmiu tygodni spadków, już na obecnych poziomach będą pojawiać się próba doprowadzenia do korekcyjnego odbicia.
Marcin R. Kiepas