Opublikowane wczoraj przez Główny Urząd Statystyczny dane o sierpniowej sprzedaży detalicznej i bezrobociu były tylko nieznacznie lepsze od oczekiwanych i tym samym nie miały wpływu na zapatrywania uczestników rynku. Dynamika sprzedaży wyniosła 11,5 proc. r/r wobec 11,0 proc. r/r w lipcu, a stopa bezrobocia spadła do 15,5 proc. r/r. Dobry wydźwięk informacji przysłoniła nieco wypowiedź wiceprezes Głównego Urzędu Statystycznego, która przyznała, że w III kwartale b.r. raczej będzie można oczekiwać stabilizacji, niż przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Tak naprawdę, nie powinno to dziwić biorąc pod uwagę tendencje, jakie pomału rysują się w światowej gospodarce. Niewielki wpływ na złotego miała także decyzja Węgierskiego Banku Centralnego, który podwyższył stopy o 50 p.b. do poziomu 7,75 proc. w odpowiedzi na rosnące ryzyko inflacyjne i nie wykluczył dalszego zacieśniania polityki pieniężnej. W odpowiedzi na ten fakt na wartości zyskał forint, chociaż nie był to ruch znaczący. Inwestorzy operujący na tamtejszym rynku mają świadomość, że sytuacja polityczna wciąż pozostaje napięta, a gwałtowne społeczne protesty mogą powrócić po zaplanowanych na najbliższą niedzielę wyborach samorządowych.
Najważniejszą kwestią dla złotego wciąż pozostaje polityka i dopóki nie będzie wiadomo, czy rząd Jarosława Kaczyńskiego znajdzie popierającą go w Sejmie większość, dopóty na rynku będzie utrzymywać się niepewność. Tymczasem przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego, z którym prowadzone są negocjacje ws. wejścia do koalicji zachowują w tej sprawie dosyć sporą rezerwę. Dzisiaj w wywiadzie dla radia RMF FM, jeden z liderów tego ugrupowania (Jarosław Kalinowski) przyznał, że szanse na osiągnięcie porozumienia są minimalne. Dodał, iż rozmowy powinny zakończyć się do końca tygodnia. Wydaje się jednak, że perspektywa wcześniejszych wyborów jest coraz bardziej realna i wniosek o samorozwiązanie Sejmu, który dzisiaj złoży Platforma Obywatelska może zyskać akceptację. To czy tak się stanie okaże się jednak dopiero 10 października, kiedy to zaplanowane zostało kolejne posiedzenie parlamentu. Warto dodać, iż problemem dla PiS nie jest tylko PSL, a także brakująca szóstka posłów potrzebna do uzyskania sejmowej większości. Tymczasem niejasna sprawa wokół weksli podpisywanych przez członków Samoobrony, może powstrzymać jej członków przez exodusem do nowopowstałego Ruchu Ludowo-Narodowego.
Pewnym zagrożeniem dla złotego, a także pozostałych rynków wschodzących może być zachowanie się rentowności amerykańskich obligacji w ostatnich dniach, gdzie obserwowaliśmy wyraźne wzrosty cen tych papierów (spadki rentowności). To wynik ostatnich informacji napływających z USA sugerujących definitywne zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych. To może wpływać na spadek atrakcyjności inwestycji na rynkach wschodzących, które są z reguły obarczone większym ryzykiem i mają własne problemy polityczno-fiskalne.
Podsumowując - dzisiaj spodziewalibyśmy się wahań EUR/PLN w przedziale 3,9550-3,9750 zł, a USD/PLN 3,1000-3,1250 zł. Rozpoczynające się dzisiaj dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej nie powinno wiele zmienić na rynku. Skłaniamy się jednak do możliwego osłabienia złotego, jeżeli perspektywa wcześniejszych wyborów w listopadzie stałaby się realna.
Rynek międzynarodowy: