Dowodem tego może być zignorowania lepsza od prognoz wartość odczytu indeksu klimatu gospodarczego instytutu Ifo. Indeks ten zgodnie z podanym do publicznej wiadomości komunikatem we wrześniu osiągnął wartość 104,9 pkt, przy prognozach mówiących o 104 punktach. Punktem kulminacyjnym pod względem informacji o podłożu fundamentalnym okazała się informacja na temat indeksu zaufania konsumentów podawana przez Conference Board, która okazała się lepsza od oczekiwań (wyniosła 104,5 pkt.). W konsekwencji doszło do wygenerowania minimum na poziomie 1,2661 dolara za jedno euro. O godzinie 09:00 natomiast zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2675 dolara.
Środa z fundamentalnego punktu widzenia koncentrować się będzie najprawdopodobniej wokół informacji makroekonomicznych zza oceanu. Najważniejsze wśród nich będą z pewnością: zamówienia na dobra trwałego użytku oraz sprzedaż nowych domów. Oczekiwania, co do tych dwóch odczytów są przeciwstawne, tzn. w odniesieniu do zamówień inwestorzy spodziewają się poprawy, natomiast przy danych z rynku nieruchomości pogorszenia wyników.
Sytuacja techniczna eurodolara: poniedziałkowa sesja potwierdziła, że obszar oporów 1,2830 - 1,2850 stanowi istotne miejsce charakterystyczne. Przełamanie natomiast w dniu wczorajszym wsparcia na poziomie 1,2735 dało zgodnie z oczekiwaniami początek silnej fali aprecjacji dolara. Dynamika spadków notowań i minimum na poziomie 1,2661 dowodzi, że osiągnięcie wskazywanego wczoraj silnego wsparcia w rejonie 1,2650 - 1,2630 jest w dalszym ciągu bardzo możliwe. Brak korekty umocnienia dolara podczas godzin handlu azjatyckiego wskazuje, że potencjał do spadków nie został jeszcze w pełni wykorzystany. Układ wskaźników nadal sprzyja niedźwiedziom. Dzisiejsza sesja najprawdopodobniej stać będzie w związku z tym pod znakiem stopniowego zakończenia aprecjacji dolara i formowania bazy pod korektę.
RYNEK KRAJOWY
Złoty nadal zachowuje dystans do tego, co dzieje się na Wiejskiej. O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,9620 złotego, a za jednego dolara 3,1219. Prowokacja przeprowadzona przez posłankę Beger z Samoobrony i dziennikarzy TVN24 postawiła PiS w bardzo trudnej sytuacji. PO jak podają media domagać się będzie dymisji rządu, co automatycznie stawia pod dużym znakiem zapytania wejście PSL do koalicji. Pytaniem zasadniczym obecnie jest: jak zareagują na to wszystko inwestorzy? Początek sesji wskazuje na dość spokojne podejście do całej sprawy uczestników rynku, niemniej jednak aby właściwie ocenić reakcję trzeba poczekać przynajmniej jeszcze kilka godzin.