Po aferze ze słynnymi "taśmami prawdy" PiS przechodzi do kontrofensywy, co może sugerować dzisiejszy wywiad premiera Jarosława Kaczyńskiego dla "Rzeczpospolitej". Szef rządu zapowiedział szybkie ujawnienie rewelacji ws. Wojskowych Służb Informacyjnych, które mogą wstrząsnąć sceną polityczną. Niepokojące były jednak słowa dotyczące Narodowego Banku Polskiego - Kaczyński przyznał, że gdyby na czele tego organu stała inna osoba, to ujawnienie potencjalnych afer byłoby możliwe. Takie tezy mogą sugerować zamach na niezależność banku centralnego, a także budzą obawy, co do potencjalnego następcy Leszka Balcerowicza, którego kadencja kończy się w styczniu przyszłego roku. Z drugiej strony nie można wykluczyć, że jest to już element kampanii wyborczej, a PiS chce odzyskać swój stracony elektorat odwołując się do populistycznych haseł walki z układem. Wczoraj szef klubu parlamentarnego PiS, Marek Kuchciński nie wykluczył, że w przypadku niepowodzenia budowy koalicji większościowej, dojdzie do przyspieszonych wyborów. Z drugiej strony w sejmowych kuluarach mówi się o rządzie mniejszościowym, który byłby po cichu wspierany przez PSL. Zresztą jeden z liderów tego ugrupowania, Jarosław Kalinowski nieoczekiwanie oświadczył, że decyzja o wejściu do koalicji zostanie podjęta dopiero po koniec przyszłego tygodnia. Czy na takie postępowanie ludowców wpłynęły ostatnie sondaże polityczne pokazujące dominację Platformy Obywatelskiej w przyszłym parlamencie i wyrzucenie PSL poza nawias polskiej polityki?
Wczorajszą sesję zdominował także raport RPP dotyczący założeń polityki pieniężnej na przyszły rok. Nieoczekiwanie pokazał on dosyć duży optymizm jej członków, co do prognoz wzrostu gospodarczego. Założone tempo wzrostu wyniosło 5 proc. r/r wobec 4,6 proc. r/r założonych w rządowym projekcie budżetu, a dynamika popytu konsumpcyjnego może być jeszcze wyższa. Jednocześnie przyznano, że inflacja będzie się stabilizować na poziomie celu, tj. 2,5 proc. r/r. W połączeniu ze środowym komunikatem po posiedzeniu RPP, pokazuje to, że Rada będzie pomału przygotowywać grunt pod zacieśnienie polityki monetarnej. Nie wydaje się jednak możliwe, aby do podwyżki doszło już w październiku, jak to ponownie zasugerował wczoraj Dariusz Filar. Jego zdaniem skłaniać do tego będzie większe od założonego tempo wzrostu jednostkowych kosztów pracy, które są czynnikiem proinflacyjnym. Naszym zdaniem do podwyżki kosztu pieniądza dojdzie dopiero w lutym 2007 r. o 25 p.b.
Pogorszenie sytuacji politycznej, a także sygnały płynące z RPP pogorszyły sytuację na rynku obligacji. Rentowność benchmarkowych 5-letnich papierów wzrosła do 5,422 proc. Warto jednak zauważyć, że złoty w ostatnich dniach stracił relatywnie niewiele, a zupełnie nie było to zauważalne na warszawskiej giełdzie. To pokazuje, że polskie aktywa nadal są w cenie. Dobry klimat panuje także w naszym regionie, do czego przyczyniły się ostatnie podwyżki stóp procentowych na Węgrzech, Słowacji i Czechach.
Podsumowując, uważamy, że okolice 3,9850-3,99 zł na EUR/PLN i 3,1450-3,1500 zł na USD/PLN można dzisiaj wykorzystywać do sprzedaży walut za złote. Spodziewalibyśmy się spadku odpowiednio do 3,96 zł i 3,12 zł (pierwsze cele). Do umocnienia złotego może także przyczynić się oczekiwane przez nas osłabienie amerykańskiego dolara na rynkach światowych.
Rynek międzynarodowy: