W poniedziałek na warszawskiej giełdzie dominowała przede wszystkich chęć utrzymania indeksu dużych spółek powyżej strefy wsparcia 2900-2910 pkt., jaka tworzy psychologiczny poziom 2900 pkt. i linia szyi potencjalnej formacji głowy z ramionami. Presja na utrzymanie wspomnianych wsparć była tak duża, że na drugim fixingu wartość indeksu WIG20 została sztucznie podniesiona o 0,67 proc. Ostatecznie indeks ten zakończył notowania na poziomie 2931,50 pkt., co oznacza wzrost o 0,43 proc.
Wczoraj wzrosły akcje 120 spółek, 114 spadły, a 33 pozostały bez zmian. Najwięcej zarobili akcjonariusze 9 NFI (+51,42 proc.), najwięcej stracili natomiast akcjonariusze Elektrimu (-7,05 proc.). Najaktywniej handlowano akcjami KGHM (100,80 zł, 0,1 proc.), PKN Orlen (48,89 zł, -0,22 proc.) i TPSA (20,45 zł, 2,76 proc.).
Wczorajsze, sztuczne wyciąganie WIG20 na drugim fixingu, dziś niekoniecznie musi pomóc bykom. Klimat inwestycyjny nie jest najlepszy, więc trzeba oczekiwać kolejnych ataków na barierę 2900-2910 pkt. Gdyby ostatecznie doszło do jej przełamania, to będzie to silny sygnał sprzedaży, otwierający drogę do spadków. Minimalny zasięg zniżki wywołanej wybiciem poniżej 2900-2910 pkt., należy szacować na 2550 pkt. Wsparcie tam tworzy czerwcowy dołek i 3,5-letnia linia trendu wzrostowego. Tam też się rozstrzygnie co z długoterminowym trendem na GPW.
O godzinie 9:16 grudniowe kontrakty na indeks WIG20 testowały poziom 2914 pkt., spadając o 0,24 proc.
Marcin R. Kiepas