Póki co jedynie w przypadku GBP/USD pojawia się szansa na taki proces.
Wtorek przyniósł wyraźne umocnienie dolara. Zwłaszcza wobec europejskich walut. W efekcie euro jest najtańsze wobec dolara od 19 lipca, funt od 26 lipca, szwajcarski frank od 27 kwietnia br., a na ich wykresach dziennych zostały wyrysowane świece, które w zdecydowany sposób zwiększają techniczną przewagę dolara.
Wczorajsze umocnienie amerykańskiej waluty wiązane jest wzrostem kursu USD/JPY do 10-miesięcznego maksimum, który to wzrost był następstwem pogorszenia sytuacji geopolitycznej w Azji, po przeprowadzonej w poniedziałek przez Koreę Północną próbie atomowej.
Lepszy sentyment do dolara wiązany jest też z wpływem rewizji oczekiwań odnośnie perspektyw amerykańskiej gospodarki, w efekcie opublikowanych w piątek danych z amerykańskiego rynku pracy (spadek bezrobocia=mocna gospodarka).
Te dwa powody, to jednak tylko szukanie na siłę uzasadnienia dla wydarzeń na rynku. Wydarzeń, które w sposób bezpośredni wynikały z sytuacji technicznej. Natomiast w sposób pośredni, są one w dalszym ciągu efektem przepływu kapitałów z rynków towarowych na amerykański rynek obligacji i częściowo na Wall Street, co pośrednio prowadzi również do umocnienia "zielonego".