Outsiderem były tylko Czechy, jednak to można wytłumaczyć problemami natury politycznej - proces sformowania rządu nie okazał się udany i mówi się o konieczności przeprowadzenia wcześniejszych wyborów w ciągu najbliższych miesięcy. Wracając do złotego - dzisiaj o godz. 9:43 rano za jedno euro płacono 3,8620 zł, a za dolara 3,0590 zł.
Złotemu pomogły także opublikowane ostatnio dane makroekonomiczne, a także uspokojenie się sytuacji na scenie politycznej. Samoobrona zrezygnowała z postulatu przyznania bezterminowego zasiłku dla bezrobotnych, a środowa publikacja danych o produkcji przemysłowej za wrzesień pokazała, że roczna dynamika wzrostu PKB utrzyma się na wysokim poziomie. Dodatkowo członkowie Rady Polityki Pieniężnej wyraźnie dają do zrozumienia, że stopy procentowe zostaną podniesione najwcześniej w I kwartale b.r. Bardzo dobre mamy także wykonanie budżetu - według ogłoszonych wczoraj przez resort finansów informacji po październiku wyniosło ono najprawdopodobniej 60-61,50 proc. rocznego planu.
Dzisiaj inwestorzy nie otrzymają żadnych istotnych publikacji danych makroekonomicznych. Bliskość ważnych poziomów technicznych - 3,85-3,8550 zł za euro i 3,0500-3,0550 zł na dolarze powoduje jednak, że pole do dalszej aprecjacji złotego w krótkim terminie wydaje się niewielkie. Tym samym okolice 3,86 zł na EUR/PLN i 3,0550 zł na USD/PLN sugerowalibyśmy wykorzystać do zakupów. Celem dla tego ruchu mogą być odpowiednio rejony 3,8850 zł i 3,0850 zł.
Rynek międzynarodowy:
Czwartek przyniósł wyraźne osłabienie dolara na rynkach światowych. W efekcie na EUR/USD doszło do przebicia poziomu figury 1,26 i przetestowany został mocny opór na 1,2640. Dzisiaj rano "zielony" odrobił część strat i wydaje się, że ma szanse na więcej. O godz. 9:43 za jedno euro płacono 1,2622 dolara i naszym zdaniem kurs EUR/USD może spaść dzisiaj w okolice 1,2580.