W poprzednim tygodniu kurs EUR/USD odbił się od ważnego poziomu wsparcia 1,25 dolara. Tę barierę popytową na wykresie tygodniowym tworzy pięcioletnia linia hossy poprowadzona po dołkach z lutego 2002, grudnia 2005 i lutego 2006 roku, jak również szczyt z września 2005 i dołek z czerwca 2006 roku. Natomiast na wykresie dziennym dołki z czerwca i lipca br.
Temu odbicia od wsparcia na 1,25 dolara towarzyszyło wygenerowanie wstępnego sygnału kupna m.in. na dziennym MACD oraz utworzenie, zapowiadającej wzrosty, formacji objęcia hossy na wykresie tygodniowym. Te wszystkie sygnały, niezależnie od utrzymujących się sygnałów sprzedaży na tygodniowych wskaźnikach, mogły zapowiadać początek wzrostowego impulsu w ramach szerokiego trendu bocznego 1,2500-1,2950.
Porannym spadek EUR/USD poniżej psychologicznej bariery znacznie zmniejszył szanse na ruch w kierunku górnego ograniczenia trendu bocznego 1,2500-1,2950 dolara. Scenariusz ten zostanie zanegowany wraz ze zejściem kursu poniżej połowy czwartkowej długiej białej świecy z wykresu dziennego, czyli poziomu 1,2578 dolara.
W tym tygodniu uwaga rynku będzie koncentrować się na trzech wydarzeniach. Posiedzeniu FOMC, danych o amerykańskim PKB i rynku nieruchomości.
Na dużą uwagę zasługuje to pierwsze wydarzenie. Ponad wszelką wątpliwość FOMC podejmie trzecią kolejną decyzję o pozostawieniu stóp procentowych na poziomie 5,25 proc. Chociażby z uwagi na to, że przed wyborami w USA, Fed nie wykonuje żadnych ruchów. Nie można jednak wykluczyć, że FOMC wyrazi zaniepokojenie utrzymującą się wysoką inflacją w USA. We wrześniu wskaźnik CPI core, wzrósł do poziomu 2,9 proc. w relacji rocznej i tym samym znalazł się na najwyższym poziomie od 10 lat.
Sytuacja, gdy wskaźnik bazowy inflacji rośnie do 10-letniego maksimum, podczas gdy gospodarka amerykańska zwalnia, a stopy były podnoszone 17-cie razy, musi niepokoić. Takie zaniepokojenie już można było wyczytać zarówno w protokole po ostatnim posiedzeniu FOMC, jak i Beżowej Księdze. Wyrażał je również Charles Plosser, szef Fed z Filadelfii oraz Donald Kohn, wiceszef Fed.