W godzinach wieczornych dolar zdołał jednak odrobić część strat, co można tu również wiązać z dynamicznym wzrostem rentowności obligacji amerykańskich pod koniec sesji. W dniu wczorajszym na rynek nie trafiły w zasadzie żadne, ważniejsze informacje makroekonomiczne, które miałyby szansę wpłynąć na zachowanie dolara. Poznaliśmy jedynie w późnych godzinach wieczornych dane na temat kredytu konsumenckiego za październik. Szacowano, że będzie to 5mld USD, podczas gdy faktycznie było to jedynie 1,2mld USD. Niestety początek tygodnia nie był zbyt obfity w istotne publikacje makroekonomiczne i dzisiejszy dzień nie będzie pod tym względem wyjątkiem. Poznamy jedynie cotygodniowe dane na temat zapasów ropy, ale nie mają one zbyt dużego znaczenia dla rynku walutowego.
EUR/USD
Eurodolar po nieudanej próbie sforsowania okolic 1,2790 szybko się cofnął. Nieco wyżej zlokalizowany był również opór przy 1,2830, zatem cofnięcie się spod jego okolic nadal zdaje się potwierdzać podażowe znaczenie tego rejonu. Obecnie jednak cały czas należałoby przypisywać przewagę stronie podażowej, bowiem jeśli spojrzeć na sytuację z perspektywy trzech ostatnich tygodni, aktualne wahania cały czas odbywają się w górnym rejonie ostatniej zwyżki. Za istotne wsparcie uznałbym obecnie poziom 1,2680. Zejście poniżej otwierałoby drogę do pogłębienia korekty w kierunku 1,2640.
USD/JPY
Spore osłabienie amerykańskiej waluty obserwowaliśmy na parze względem jena japońskiego. Po nieudanym wyjściu nad 118,00 kurs wyraźnie się cofnął. Ostatnie tygodnia na tej parze stoją generalnie pod znakiem braku jednolitego kierunku, ale i jednocześnie zwiększonej wolatywności. Obecnie za najbliższy opór należałoby uznać okolice maksimów z początku tygodnia przy 118,50, natomiast wsparcia doszukiwałbym się przy cenie 117,33.