Reklama

X-TRADE: ?Technika? wskazuje na dolara

Wydarzeniem nocnego handlu na rynku walutowym, była oczekiwana podwyżka stóp procentowych w Australii o 25 punktów bazowych do 6,25 proc. Decyzja ta miała jednak jedynie lokalny wymiar i wywołała zmiany tylko w notowaniach australijskiego dolara. W efekcie kurs AUD/USD spadł z poziomu 0,7735 do 0,7695 aktualnie. Gdyby do końca dzisiejszych notowań, sytuacja na tej parze nie zmieniła się w istotny sposób, to "technika" wskazywać będzie na prawdopodobieństwo spadku w okolice 0,7600-0,7630.

Publikacja: 08.11.2006 08:01

W nocy, bardzo ograniczone zmiany były natomiast udziałem głównych par walutowych. Kursy EUR/USD, GBP/USD, USD/CHF czy USD/JPY stabilizowały się bowiem na poziomach, zbliżonych do tych pod koniec wczorajszych notowań. Dopiero dzisiejszy poranek przyniósł, jak się obecnie okazuje, nieudaną próbę osłabienia amerykańskiej waluty.

Wtorek na rynku walutowym był nadzwyczaj ciekawy. Już w nocy dolar zaczął wyraźnie tracić na wartości, po niesprzyjających mu wypowiedziach Janet Yellen, szefowej Fed z San Francisco oraz Toshihiko Fukui, szefa Banku Japonii.

Po tym nocnym osłabieniu dolara, nastąpiło kilka godzin stabilizacji, po czym wystąpiła jego kolejna wyprzedaż, wraz z wejściem do gry Amerykanów. Spadek dolara nie miał żadnej przyczyny, ale akurat wczoraj, trudno nie było łączyć go z wyborami w USA. Być może rynek obawiał się, że wyborczy pat w USA (republikański Prezydent i większość Demokratów w Izbie Reprezentantów) odbije się niekorzystnie na amerykańskiej gospodarce. Obawy te były uzasadnione, ale we wtorek były tylko pretekstem. Świadczy o tym fakt, że równocześnie rosły kontrakty na główne amerykańskie indeksy. To pokazuje, że każdy rynek grał tak, jak mu było wygodniej. Co więcej, późniejsze, co prawda niewielkie, ale wzrosty na Wall Street, tłumaczono właśnie wyborczym patem, który miał być dla rynku akcji lepszy, niż rządy Republikanów. To już zupełne kuriozum. Szczególnie, że ten wyborczy pat, po pierwsze może oznaczać zablokowanie reformy podatkowej Busha. Po drugie, w sytuacji gdy amerykańska gospodarka coraz wyraźniej zwalnia, śmiała, a nie zachowawcza polityka, mogłaby uchronić gospodarkę USA przed stagflacją czy nawet recesją.

Wczoraj emocje na rynku walutowym nie zakończyły się na popołudniowym silnym osłabieniu dolara. Wieczorem doszło bowiem do jego równie silnego wzmocnienia. W jego efekcie, w ciągu godziny, kurs EUR/USD spadł z poziomu ponad 1,28 dolara w okolice 1,2760 dolara. Spadł, podobnie jak wcześniej wzrósł, bez żadnego bezpośredniego powodu. Chociaż, gdyby chcieć na siłę to z czymś połączyć, to można to zestawić, i będzie to nawet logiczne, z silnym wzrostem w tym samym czasie rentowności amerykańskich obligacji.

Za sprawą wtorkowych zmian, na wykresach głównych par, zostały wyrysowane świece z długimi cieniami, zachęcającymi do kupna amerykańskiej waluty. Zważywszy, że na EUR/USD i GBP/USD cienie te testują opory w okolicach 1,28 i 1,91, a na USD/CHF wsparcie w okolicy 1,2450, tym samym zdecydowanie rosną szanse na odbicie od tych poziomów. Niekoniecznie jednak dziś. Chociażby dlatego, że brak dziś jest publikacji które mogłyby sprowokować silniejsze ruchy.

Reklama
Reklama

Kierując się analizą techniczną, można w najbliższym czasie oczekiwać nieco większego popytu na dolara. Zanegowaniem tych oczekiwań będzie pokonanie opisanych wyżej poziomów na euro, funcie i franku.

O godzinie 8:55 kurs EUR/USD testował poziom 1,2772 dolara.

Marcin R. Kiepas

[email protected]

X-Trade Brokers DM S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama