Wszyscy inwestorzy zwracali wczoraj uwagę przede wszystkim na wybory do kongresu w USA. Faworytem w niższej izbie parlamentu są demokraci i jak na razie wszystko wskazuje na to, że prognozy polityczne się sprawdzą i dojdzie do zmiany obozu rządzącego. Demokraci jak pokazał wczorajszy dzień nie są odbierani zbyt optymistycznie przez rynki. Skoncentrowanie się wokół wyniku wyborów spowodowało automatycznie pozostawienie bez reakcji opublikowanych wczoraj odczytów makroekonomicznych. Chodzi tutaj przede wszystkim o sprzedaż detaliczną (wrzesień), która wyniosła 0.6% prognoza 0.2% poprzednia wartość 0.7%. Do wiadomości publicznej podana została również produkcja przemysłowa za wrzesień w Niemczech, która wyniosła (-0.3)% m/m przy prognozie 0.3% i poprzedniej wartości 1.9%. Dane te były ewidentnie słabsze od poprzednich.
O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2771 dolara.
W dniu dzisiejszym jedyną informacją, która może mieć jedynie pośredni wpływ na wartość waluty amerykańskiej jest zapowiedziany na godzinę 16:30 komunikat o zmianie zapasów paliw w USA.
Sytuacja techniczna eurodolara: wczorajsze osłabienie waluty amerykańskiej spowodowane najprawdopodobniej przegraną obozu rządzącego (republikanów) w Stanach Zjednoczonych spowodowało wzrost notowań względem euro do nowego ekstremum, które wyniosło 1,2820. Dynamika i siła deprecjacji zielonego była bardzo silna, nie spowodowała ona jednak technicznego wybicia z trwającej od maja 2006 roku konsolidacji. Tym samym długotrwała przewaga zwolenników słabego dolara stoi nadal jeszcze pod znakiem zapytania. Obraz intra day przynajmniej w ciągu najbliższych godzin zdaje się sprzyjać korekcie wczorajszych wzrostów. Jako sygnalną wyznaczyć można w dniu dzisiejszym poziom 1,2765. Trwały spadek poniżej tego miejsca jest w stanie otworzyć drogę do wsparć usytuowanych w rejonie figury 1,2700. Decydujące będą najbliższe 2-3 godziny.
RYNEK KRAJOWY