Tak znaczną poprawę odnotowano pierwszy raz od dwóch lat, a przyczyniły się do niej w głównej mierze zniżkujące ceny ropy naftowej oraz wciąż słaby dolar wspierający amerykański eksport. W znacznym stopniu, bo aż o 2,0% spadły ceny październikowego importu, co w przełożeniu na politykę FED może oznaczać utrzymanie dotychczasowego poziomu stóp procentowych aż do I kw. 2007 roku. Warto zwrócić uwagę, że deficyt spadł, pomimo poszerzenia się do rekordowego poziomu 23 mld USD deficytu w handlu USA z Chinami. Nie zwiódł również rynek pracy, gdzie kolejny odczyt pokazał poprawę sytuacji, gdyż cotygodniowe bezrobocie spadło do 308 tys. przy oczekiwaniach na figurę rzędu 315 tys. Mniej optymistycznie dla dolara wypadł odczyt wskaźnika nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan, który w XI wbrew oczekiwaniom zanotował spadek do poziomu 92,3 pkt. Poprawa w bilansie handlowym USA może mieć długofalowe skutki i wpływać na umocnienie dolara. O godz. 16.40 za euro płacono 1,2795 dolara amerykańskiego.
Czwartek był dobrym dniem dla złotego, a podczas sesji byliśmy świadkami prób ataku na wsparcia zarówno na parze EUR/PLN jak i USD/PLN. Ważny z punktu widzenia regionu był dzisiejszy przetarg węgierskich obligacji 3-letnich, podczas którego zanotowano historycznie wysoki popyt rzędu 1,3 mld USD. Świadczy to o niesłabnącym zainteresowaniu rynkami wschodzącymi, a nieprzerwany napływ kapitału umacnia waluty regionu, w tym złotego. W opinii wiceministra finansów P. Soroczyńskiego, średnioterminowo kurs EUR/PLN może zanotować spadek nawet do poziomu 3,70. O godz. 16.40 za euro płacono 3,8250, a za dolara 2,9875 złotego.
Wojciech Maciak
DM TMS Brokers S.A.