Obserwowany proces niewielkiego osłabienia złotego, zwłaszcza wobec dolara, następuje pomimo, że ostatnie godziny przyniosły dalsze osłabienie amerykańskiej waluty. W efekcie kurs EUR/USD wzrósł z poziomu nieco ponad 1,2850 rano do prawie 1,29 dolara. Proces ten to wciąż wpływ wczorajszych zapowiedzi dywersyfikacji, sięgających 1 biliona USD (1 tryliona w nomenklaturze amerykańskiej), rezerw dewizowych Chin.
Brak reakcji złotego na dalsze osłabienie dolara, to tylko korekta wcześniejszego silnego umocnienia polskiej waluty. Korekta, która zresztą jest udziałem również innych walut naszego regionu. Temu niewielkiemu odbiciu sprzyja pewne krótkoterminowe wyprzedanie na wykresach USD/PLN i EUR/PLN, jak również koniec tygodnia, czy też oczekiwanie na przyszłotygodniowe ważne publikacje makroekonomiczne zarówno z USA, jak i polskiej gospodarki. Inwestorzy poznają m.in. dane o inflacji w Polsce i USA, protokół z ostatniego posiedzenia FOMC, dane o sprzedaży i produkcji w USA oraz polski bilans płatniczy i raport o przeciętnym wynagrodzeniu.
Dalsze dzisiejsze notowania na krajowym rynku międzybankowym powinny przebiegać pod znakiem wahań EUR/PLN i USD/PLN w dotychczasowym przedziale wahań. Nie wydaje się, żeby większy wpływ na ich notowania miały wahania eurodolara.
W średnim terminie, o ile nie pojawi się zagrożenie powrotu amerykańskiego Fed-u do podwyżek stóp procentowych, nie ma zagrożenia dla dalszego procesu umacniania polskiej waluty. Procesu, który może nie będzie zbyt dynamiczny, ale który ma duże szanse sprowadzić w kolejnych tygodniach kurs USD/PLN do 2,90 zł, a EUR/PLN do 3,75 zł.
O godzinie 11:29 kurs USD/PLN testował poziom 2,9811 dolara, natomiast kurs EUR/PLN 3,8395 zł. Oznacza to odpowiednio spadek o 0,7 gr i wzrost o 0,6 gr w stosunku do poziomów z wczorajszego zamknięcia.