O godz. 10:05 za jedno euro płacono 3,8010 zł , a za dolara 2,7690 zł.
Dobre nastroje na rynku złotego to w dużej mierze zasługa utrzymującego się rewelacyjnego klimatu w naszym regionie. Nadal umacniała się słowacka korona, która i tak jest już najmocniejsza w historii. To wynik informacji podanych przez tamtejszy urząd statystyczny - dynamika PKB w III kwartale wyniosła aż 9,8 proc. r/r wobec 6,7 proc. r/r zanotowanych w poprzednim okresie. Z kolei węgierskiego forinta wspierały oczekiwania, co do możliwej podwyżki stóp procentowych do poziomu 8,25 proc. przez tamtejszy bank centralny już w najbliższy poniedziałek, co ma być odpowiedzią na rosnącą presję inflacyjną.
Pozytywny wpływ na rynek długu, a także złotego miały opublikowane o godz. 14:00 przez Główny Urząd Statystyczny dane o inflacji CPI w październiku, które pokazały jej spadek w ujęciu rocznym do poziomu 1,2 proc. r/r z 1,6 proc. r/r. Na rynku oczekiwano odczytu na poziomie 1,3 proc. r/r. Zdaniem resortu finansów te dane nie zmieniły jednak prognozowanej ścieżki inflacyjnej, która zakłada wzrost CPI do poziomu 1,9-2,0 proc. r/r na koniec roku. Głównym pytaniem jak zawsze pozostaje to, czy wpłynie to na zmianę kształtu przyszłej polityki monetarnej prowadzonej przez RPP - na razie można odnieść wrażenie, że jej członkowie wskazują na potrzebę podwyższenia kosztu pieniądza w najbliższych miesiącach, a główna linia podziału odnosi się do terminu i skali posunięcia. To wszystko sprawia, że hossa na rynku obligacji trwa w najlepsze - rentowność 5-letnich obligacji spadła wczoraj poniżej kluczowego poziomu 5,00 proc., a przetarg papierów PS0511 o wartości 2 mld zł spotkał się z popytem w wysokości 4.852 mln zł. Resort nie zdecydował się jednak na przeprowadzenie aukcji uzupełniającej. Plusem dla naszej waluty były także informacje o wykonaniu planu deficytu budżetowego, który po 10 miesiącach b.r. wyniósł 54,4 proc. założonego na ten rok.
Pewnym zagrożeniem dla kondycji naszej waluty mogą być informacje związane z sygnałami wysyłanymi przez Komisję Europejską, która zapowiedziała wczoraj podjęcie kolejnego etapu procedury związanej z niedopełnieniem przez Polskę wymogów spadku deficytu do poziomu 3 proc. PKB w 2007 r. Z tą krytyką stanowczo nie zgodziła się wicepremier Zyta Gilowska, której zdaniem te oceny są zbyt surowe, a przyszłoroczny deficyt tylko o 0,7 pkt. proc. będzie odbiegał od wartości referencyjnej Unii Europejskiej. Dodała, iż podczas spotkania ministrów UE w dniu 28 listopada b.r. będzie próbowała przekonać, iż działania KE są nie są uczciwe i są oparte na nieaktualnych danych. Kłócić się jednak jest, o co, gdyż w najgorszym scenariuszu możemy otrzymać mniej funduszy unijnych, niż to nam wcześniej obiecano. Jeżeli jednak uwzględnimy całą ścieżkę legislacyjną wraz z możliwymi odwołaniami to wydaje się, że wpływ tych informacji na rynek walutowy będzie znikomy.
Dzisiaj uwaga inwestorów skupi się na danych o średniej płacy w październiku, którą GUS poda o godz. 14:00. Na rynku oczekuje się odczytu na poziomie 4,50 proc. r/r wobec 5,10 proc. r/r we wrześniu. Jeżeli będzie on niższy, to w kontekście wczorajszych danych inflacji CPI, powinno to wyraźnie pomóc rynkowi długu i tym samym złotemu.