Gracze nie mają bowiem jakiegoś istotnego impulsu, co tym samy sugerowałoby, że zdecydowanie większą rolę w zachowaniu złotego odgrywają obecnie czynniki o charakterze technicznym.
USD/PLN
Minione dni na dolarze względem złotego w zasadzie niczego nie zmieniają. Cały czas obserwujemy bardzo wąską stabilizację, której dolnym ograniczeniem jest poziom 2,9550. Wymowa tej stabilizacji jest oczywiście cały czas prospadkowa, bowiem utworzona została tuż przy minimach całej fali spadkowej. Można więc obecnie powiedzieć, że naruszenie 2,9550 winno spowodować realizację lawiny zleceń obronnych dla długich pozycji w dolarze. Za najbliższy poziom, którego przekroczenie miałoby szansę zapoczątkować jakąś korektę na tej parze uznałbym cenę 2,99. Póki kurs nie zdoła powrócić ponad ten najbliższy poziom oporu, cały czas zachowanie cen należałoby interpretować na korzyść posiadaczy złotego.
EUR/PLN
Niewiele więcej można również powiedzieć na temat eurozłotego, bowiem tutaj sytuacja wygląda analogicznie, czyli również jak na razie popyt nie zdołał wyprowadzić cen nawet ponad najbliższy poziom oporu (3,8125), nie mówiąc już o zdecydowanie ważniejszym 3,85. Jak na razie posiadacze krótkich pozycji na tej parze nadal mają zdecydowanie więcej argumentów, natomiast za impuls do wyznaczenia dalszej przeceny należałoby uznać zejście na nowe maksima dotychczasowej fali spadkowej, czyli pod poziom ok. 3,7860. W tym wypadku impuls spadkowy winien zostać także zainicjowany poprzez ucieczkę długich pozycji w euro.