Reklama

Czy już nikt nie chce dolara?

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajszy dzień to kolejny z rzędu, kiedy na rynku dominowało stopniowe osłabienie dolara w stosunku do euro. Rynek otworzył się na poziomie 1.3127 i osiągnął maksimum na 1.3217. Największe przyspieszenie ruchu nastąpiło po wypowiedzi szefa Fed Bena Bernanke. Dane makro z USA nie były dobre dla dolara.

Publikacja: 29.11.2006 08:12

Zamówienia na dobra trwałego użytku wyniosły (-8,3)% przy poprzedniej wartości 7,8%. Indeks zaufania konsumentów Conference Board wyniósł 102,9 pkt przy poprzedniej wartości 105,4 pkt. Tylko sprzedaż domów była lepsza od prognoz i wyniosła 0,5%. Zamówienia były najgorsze od lipca 2000 roku! W swoim przemówieniu szef Fed wyraził obawy o presję inflacyjną i dał do zrozumienia iż inwestorzy nie powinni liczyć na szybkę obniżkę stóp procentowych w USA. Rynki zareagowały wyprzedażą waluty amerykańskiej z poziomu 1.3155 do 1.3217 w stosunku do euro. Reakcja taka mogłaby dziwić, jednak optymizm szefa Fed nie jest potwierdzony od pewnego czasu przez publikowane dane makroekonomiczne. Rynki najprawdopodobniej obawiają się iż obraz stanu amerykańskiej gospodarki jest zupełnie inny od tego kreowanego poprzez osoby publiczne.

Dziś poznamy drugie przybliżone PKB w USA. Prognoza za 3 kw wynosi 1,8% i jest lepsza od poprzedniej wartości na poziomie 1,6%, delator który prognozuje się na niezmienionym poziomie 1,8%, oraz sprzedaż nowych domów. Prognoza sprzedaży wynosi (-1,3)%. Dwie ostatnie dane nie napawają optymizmem, nawet jeśli okażą się zgodne z prognozami. Podobnie PKB może okazać się gorsze od prognoz. Bardzo ważnym komunikatem będzie dziś raport o stanie gospodarki, który to zostanie opublikowany o 20:00 naszego czasu

Rynek złota pozostawał w konsolidacji do czasu podania danych makro. Po ich ogłoszeniu inwestorzy zaczęli wyprzedaż złota z poziomu 640,75 usd/oz do 632,75 usd/oz. Po osiągnięciu minimum popyt dał o sobie znać i ceny podniosły się do 637,45 usd/oz. Od tego momentu złoto zyskało na wartości do 639,95 USD.

O godzinie 09:02 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,3182 dolara.

Sytuacja techniczna eurodolara: godziny sesji nocnej i nowy szczyt, tym razem w rejonie 1,3217 potwierdziły trwałość sentymentu antydolarowego. Determinacja w pozbywaniu się "zielonego" może robić wrażenie. Schemat jest cały czas ten sam - systematyczne, zdecydowane podchodzenie kursu i praktycznie brak jakichkolwiek korekt. Najbliższym poziomem mogącym stanowić barierę dla dalszej deprecjacji dolara jest rejon figury 1,3200. Trwałe pokonanie tego miejsca charakterystycznego jest w stanie otworzyć drogę do ataku nawet na 1,3500. Przy tak silnym trendzie wzrostowym wskaźniki techniczne często nie są w stanie "nadążyć" za rynkiem przez co stają się zawodne. W związku z tym najlepszym sygnalizatorem ewentualnej (nawet krótkotrwałej) zmiany kierunku jest wyznaczenie sygnalnej. Na chwilę obecną taki punkt przełamania wyrysować można na 1,3150. Pretekstem do testu tego poziomu mogą okazać się dzisiejsze dane zza oceanu.

Reklama
Reklama

RYNEK KRAJOWY

Złoty w stosunku do waluty amerykańskiej w początkowej części wczorajszego dnia tracił na wartości z poziomu 2,9089 do 2,9240 po czym zgodnie z obowiązującym schematem zaczął się umacniać. Przyspieszenie nastąpiło po podaniu danych makro z USA. Krajowa waluta umocniła się do poziomu 2,8925 za dolara.

Podobnie sytuacja wyglądała w stosunku do euro. Skala jednak umocnienia w drugiej części dnia nie była tak znacząca jak w przypadku dolara. Na otwarciu za euro trzeba było zapłacić 3,8280 aby w ekstremum euro kosztowało dzisiaj 3,8409 złotego.

Dziś zostanie ogłoszona decyzja w sprawie stóp procentowych w Polsce. Prognozy nie przewidują zmiany. W związku z czym RPP powinna pozostawić je na poziomie 4%.

Giełda warszawska w ślad za rynkami amerykańskimi traciła dzisiaj na wartości. Minimum wczorajsze to 3142 pkt. Jednak znany scenariusz na naszym rynku i tym razem dał o sobie znać. Z końcem dnia indeks zaczął odrabiać straty i zamknął się na poziomie 3168,99 pkt. Wczorajsza sesja giełdowa nie wniosła nic nowego do obrazu rynku, który obowiązuje od 13 października tego roku.

O godzinie 09:01 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8224 złotego, a za dolara 2,8965.

Reklama
Reklama

Sytuacja techniczna na rynku złotego: USD/PLN - notowania tej pary zgodnie z wcześniejszymi założeniami po raz pierwszy przetestowały dołek w rejonie wskazywanego wcześniej wsparcia: 2,8900 - 2,9000. Minimum podczas godzin sesji nocnej wyniosło 2,8925. Silna wyprzedaż dolara amerykańskiego trwająca na świecie wkrótce stać się może przyczyną umocnienia złotego poniżej dzisiejszych dołków. Jak na razie nic nie wskazuje, aby dotychczasowy scenariusz miał się zmienić. Idąc tym tropem założyć można, że pierwsza cześć sesji przyniesie niewielkie odreagowanie (wzrosty sięgnąć mogą pierwszego oporu: 2,9150) po czym pod koniec handlu na rynek powróci rosnący w siłę złoty. Na rynku pary EUR/PLN w dalszym ciągu bez większych zmian. Ostatnie kilkadziesiąt godzin przyniosło skuteczną obronę oporów zlokalizowanych w rejonie 3,8400. Można w związku z tym przyjąć, że najbliższe godziny będą stały pod znakiem spadków. Sygnalną potwierdzającą stopniowy powrót kursu w okolice 3,7800 - 3,7700 będzie trwałe zejście poniżej 3,8150.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama