Zamówienia na dobra trwałego użytku wyniosły (-8,3)% przy poprzedniej wartości 7,8%. Indeks zaufania konsumentów Conference Board wyniósł 102,9 pkt przy poprzedniej wartości 105,4 pkt. Tylko sprzedaż domów była lepsza od prognoz i wyniosła 0,5%. Zamówienia były najgorsze od lipca 2000 roku! W swoim przemówieniu szef Fed wyraził obawy o presję inflacyjną i dał do zrozumienia iż inwestorzy nie powinni liczyć na szybkę obniżkę stóp procentowych w USA. Rynki zareagowały wyprzedażą waluty amerykańskiej z poziomu 1.3155 do 1.3217 w stosunku do euro. Reakcja taka mogłaby dziwić, jednak optymizm szefa Fed nie jest potwierdzony od pewnego czasu przez publikowane dane makroekonomiczne. Rynki najprawdopodobniej obawiają się iż obraz stanu amerykańskiej gospodarki jest zupełnie inny od tego kreowanego poprzez osoby publiczne.
Dziś poznamy drugie przybliżone PKB w USA. Prognoza za 3 kw wynosi 1,8% i jest lepsza od poprzedniej wartości na poziomie 1,6%, delator który prognozuje się na niezmienionym poziomie 1,8%, oraz sprzedaż nowych domów. Prognoza sprzedaży wynosi (-1,3)%. Dwie ostatnie dane nie napawają optymizmem, nawet jeśli okażą się zgodne z prognozami. Podobnie PKB może okazać się gorsze od prognoz. Bardzo ważnym komunikatem będzie dziś raport o stanie gospodarki, który to zostanie opublikowany o 20:00 naszego czasu
Rynek złota pozostawał w konsolidacji do czasu podania danych makro. Po ich ogłoszeniu inwestorzy zaczęli wyprzedaż złota z poziomu 640,75 usd/oz do 632,75 usd/oz. Po osiągnięciu minimum popyt dał o sobie znać i ceny podniosły się do 637,45 usd/oz. Od tego momentu złoto zyskało na wartości do 639,95 USD.
O godzinie 09:02 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,3182 dolara.
Sytuacja techniczna eurodolara: godziny sesji nocnej i nowy szczyt, tym razem w rejonie 1,3217 potwierdziły trwałość sentymentu antydolarowego. Determinacja w pozbywaniu się "zielonego" może robić wrażenie. Schemat jest cały czas ten sam - systematyczne, zdecydowane podchodzenie kursu i praktycznie brak jakichkolwiek korekt. Najbliższym poziomem mogącym stanowić barierę dla dalszej deprecjacji dolara jest rejon figury 1,3200. Trwałe pokonanie tego miejsca charakterystycznego jest w stanie otworzyć drogę do ataku nawet na 1,3500. Przy tak silnym trendzie wzrostowym wskaźniki techniczne często nie są w stanie "nadążyć" za rynkiem przez co stają się zawodne. W związku z tym najlepszym sygnalizatorem ewentualnej (nawet krótkotrwałej) zmiany kierunku jest wyznaczenie sygnalnej. Na chwilę obecną taki punkt przełamania wyrysować można na 1,3150. Pretekstem do testu tego poziomu mogą okazać się dzisiejsze dane zza oceanu.