Takiemu obrotowi spraw sprzyjały kiepskie publikacje zza oceanu. Listopad przyniósł bowiem kolejne spadki wartości wskaźnika ISM dla przemysłu (spadek do 49,5 pkt, oczekiwane 51,5 pkt). Dane ze strefy euro dotyczące wskaźnika PMI dla przemysłu też nie wyglądały zachwycająco, gdyż i tu zanotowano w listopadzie spadek do 56,6 pkt. przy oczekiwaniach na 57,1 pkt. Pomimo tego eurodolar kontynuował zwyżki, gdyż według cytowanego przez agencje MNSI przedstawiciela ECB, europejskie władze monetarne postrzegają poziom EUR/USD rzędu 1,50 jako możliwy do zaakceptowania. Trend wzrostowy nabrał na eurodolarze nabrał w ostatnich dniach dużego tempa, co może zaowocować osiągnięciem poziomu 1,35 w najbliższym czasie.
W piątek złoty pozostawał mocny, co zawdzięczamy w dużej mierze utrzymującej się słabości amerykańskiego dolara na rynkach światowych. Był on najsłabszy od 20 miesięcy względem euro (1,3285) i od 14 lat wobec funta (1,9748).W efekcie kurs USD/PLN spadł do 2,87 zł, a EUR/PLN oscylował w przedziale 3,7950-3,8150 zł. Na rynku widać było echa czwartkowych danych o wzroście PKB w III kwartale o 5,8 proc. r/r, a nastroje na długu poprawiły prognozy resortu finansów, według których inflacja nie przekroczy w przyszłym roku celu NBP na poziomie 2,5 proc. r/r. Oddaliły one perspektywę podwyżki stóp procentowych przez RPP, której najwcześniej można się spodziewać w marcu 2007 r. To wszystko sprawia, że dalsza aprecjacja naszej waluty wydaje się być niezagrożona - w przyszłym tygodniu spodziewalibyśmy się spadku dolara do 2,84 zł, przy stabilizacji euro w przedziale 3,79-3,8250 zł.
Wojciech Maciak
DM TMS Brokers S.A