Za euro przed danymi trzeba było zapłacić 1,3342 dolara, aby po szybkim spadku euro osiągnęło poziom 1,3287. Ruch ten był spowodowany informacją dotyczą indeksu ISM usług. Wyniósł on 58,9 pkt i był lepszy od poprzedniej wartości, która to wyniosła 57 pkt. Pamiętać trzeba, że rynek plotkował o możliwości pojawienia się znacznie gorszych odczytów, co z punktu widzenia statystyki oznaczałoby ostateczne potwierdzenie spowolnienia amerykańskiej gospodarki. Kolejne godziny to deprecjacja waluty amerykańskiej do wcześniejszych poziomów ok.1,3340. Sytuacja taka była spowodowana mieszanymi danymi. Oprócz lepszego ISM poznaliśmy również zamówienia fabryczne. Okazały się one fatalne. Wyniosły (-4,7)% przy poprzedniej wartości 2,1%. Raport Challengera o planowanych zwolnieniach też nie napawał optymizmem. Zwolnienia mają wynieść 76773, poprzednia wartość to 69177. Dane te potwierdzałyby wzrost bezrobocia. Wydajność pracy wyniosła 0,2% i była najniższa od lipca 2000 roku.
Dziś brak jest danych makroekonomicznych mogących mieć wpływ na rynek. W centrum uwagi powinien pozostać funt angielski ze względu na podawaną wartość produkcji przemysłowej. Prognozowana jest ona na poziomie 0,1%. Pomimo wszystkich danych makro rynek pozostał w konsolidacji. Inwestorzy oczekują najważniejszych danych w tym tygodniu tj. decyzji ECB i Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Prognozuje się iż ECB podniesie stopy procentowe o 0,25% do 3,5%.
Złoto po danych makro straciło na wartości z poziomu 647,08 do 637,60 usd za uncję. Nawet godziny handlu nocnego nie przyniosły odrobienia strat. W związku z tym pojawiła się dywergencja w stosunku do kursu dolara. Może z tego wynikać iż jest to tylko korekta. Wszystko jednak rozstrzygnie się po informacjach dotyczących stóp procentowych.
O godzinie 09:02 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,3314 dolara.
Sytuacja techniczna eurodolara: zgodnie z ostatnimi wskazaniami doszło wczoraj do testu wsparć w rejonie 1,3300 - 1,3310. Nieudana próba przejścia przez to miejsce charakterystyczne zakończyła się powrotem do widocznej od dwóch sesji konsolidacji. Biorąc pod uwagę zbliżające się posiedzenie ECB (czwartek) sytuacja taka nie powinna dziwić. Ostatnie dwa dni pokazały, że determinacja byków powoli, acz systematycznie słabnie i do dalszych działań potrzebują oni silnych bodźców. Z technicznego punktu widzenia brak jest w dalszym ciągu czynnika przesądzającego o ewentualnej korekcie - chodzi tutaj o trwałe zejście kursu poniżej sygnalnej 1,3270. Biorąc pod uwagę aktualny obraz pary, ograniczoną ilość zapowiedzianych na dzisiaj danych makro zza oceanu oraz spodziewaną jutro decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych trudno jest oczekiwać większej zmienności w ciągu najbliższych kilkunastu godzin. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zatem założyć, że poziomami granicznymi dzisiejszych zmian będą: od góry 1,3370, a z dołu 1,3290.