O godzinie 10:20 kurs USD/PLN testował poziom 2,8825 zł, natomiast EUR/PLN 3,8308 zł. Oznacza to odpowiednio wzrost o 1,1 i 1,3 grosza. W tym samym czasie indeks dużych spółek, który jeszcze wczorajszą sesję zakończył na najwyższy poziomie w historii, tracił 0,96 proc., testując poziom 3374,31 pkt.
Wpływ polityki, nawet jeżeli założyć, że PiS zdecyduje się przyjąć propozycję PO (z politycznego punktu widzenia dość atrakcyjną dla PiS), wydaje się dziś bardziej pretekstem do korekty, niż faktycznym jej powodem. Zarówno bowiem złoty, jak i giełda, w ostatnim roku, znacznie uodporniły się na politykę, opierając się w tym czasie znacznie groźniejszym dla trwania rządu i parlamentu, zawirowaniom politycznym.
Aktualne osłabienie złotego, jak również spadki na warszawskim parkiecie, gdyby przyjąć, że są powodowane tylko i wyłącznie kwestiami politycznymi, mają jedynie chwilowy charakter. Dobre nastroje na obu rynkach sprawiają, że o ile nie dojdzie do przeceny eurodolara, czy też do głębszych spadków na Wall Street, czyli nie wystąpią czynniki mające bezpośredni wpływ na notowania, to wyraźne pogłębienie obserwowanych dziś procesów jest wątpliwe. Szczególnie, że przyśpieszone wybory mogą okazać się znacznie lepszą opcją, niż trwanie koalicji PiS-Samoobrona-LPR, którą co chwila wstrząsają nowe skandale.
Marcin R. Kiepas