Reklama

TMS: Komentarz poranny

Korekta wartości złotego była krótkotrwała Rynek krajowy: Poniedziałek przyniósł nieznaczne osłabienie złotego, które jednak nie utrzymało się długo (jak pokazuje pierwsza godzina notowań). Kurs EUR/PLN odbił się od oporu na 3,81 zł i powrócił poniżej 3,80 zł, podobnie jak USD/PLN - spadek poniżej 2,90 zł. O godz. 9:45 za jedno euro płacono 3,7980 zł, a za dolara 2,8930 zł.

Publikacja: 19.12.2006 09:07

Wczoraj nie było jednak tak dobrze. Późnym popołudniem doszło do naruszenia poziomu 3,80 zł za euro i 2,90 zł za dolara. Nieco słabszy był także nasz region, co można z jednej strony wytłumaczyć pojawiającymi się sygnałami o zbliżającym się końcu cyklu podwyżek stóp procentowych przez banki centralne Węgier, Słowacji i Czech, a z drugiej obserwowanym w ostatnich dniach umocnieniem amerykańskiego dolara na rynkach światowych po publikacji lepszych danych nt. stanu tamtejszej gospodarki. Wczoraj Węgierski Bank Centralny zdecydował się na pozostawienie stóp procentowych na poziomie 8,0 proc., a w najbliższym czasie na podobne posunięcie mogą zdecydować się władze monetarne Czech i Słowacji. Z kolei w przypadku Polski pojawiają się nawet raporty sugerujące, iż w 2007 r. do podwyżki stóp może w ogóle nie dojść (JP Morgan).

Głównym czynnikiem wpływającym na notowania złotego były jednak kwestie polityczne. Pierwsza to zamieszanie wokół potencjalnego konfliktu wicepremier Zyty Gilowskiej z Kazimierzem Marcinkiewiczem, który dzisiaj rano znalazł swoje zakończenie - premier Kaczyński poinformował, iż najpopularniejszy polityk w Polsce nie trafi jednak do rządu, a raczej wejścia do zarządu jednej z dużych państwowych spółek. Pozostał jednak problem "obsady" szefa Narodowego Banku Polskiego, który co gorsza zaczyna przeradzać się w polityczną rozgrywkę. Wczoraj Roman Giertych z LPR stwierdził, iż prezydencki kandydat powinien być skonsultowany z koalicjantami, a on sam poprze osobę, która będzie opowiadać się przeciwko przyjęciu przez Polskę euro. W prasie zaczynają się także pojawiać spekulacje odnośnie przeprowadzanej przez PiS "łapanki" do NBP, mimo, że kancelaria prezydenta kilka dni temu poinformowała, iż rozważany jest wybór z 2 kandydatów. Niemniej jednak to wszystko wprowadza na niepewność i to dodatkowo w okresie przedświątecznym, kiedy to płynność na rynku zwyczajowo jest niższa niż zazwyczaj. Może się przecież okazać, że prezydenckiego faworyta poznamy dopiero przed zaplanowanym na 10 stycznia 2007 r. głosowaniem w Sejmie. Z drugiej strony nie wydaje się, aby waga tego czynnika była rzeczywiście tak wysoka, aby mogła mocno zaważyć na notowaniach złotego w najbliższym czasie.

Dzisiaj kluczowe dla rynku będą informacje makroekonomiczne (krajowe i te ze Stanów Zjednoczonych). W pierwszym przypadku mowa o listopadowej dynamice produkcji przemysłowej i cenach PPI, które GUS opublikuje o godz. 14:00. Oczekuje się odczytu na poziomie 14,6 proc. r/r i 3,3 proc. r/r. Rynkowi zdecydowanie pomogłaby kombinacja wyższej dynamiki produkcji i niższej inflacji PPI, chociaż odczyt zgodny z oczekiwaniami też nie będzie zły. W przypadku informacji z USA inwestorzy otrzymają dzisiaj informacje o inflacji PPI i sytuacji na rynku nieruchomości, które pomogą im ocenić, czy obniżka stóp procentowych w perspektywie najbliższych kilku miesięcy jest w ogóle możliwa. Dla polskiego rynku, a także całego regionu istotne będzie także zachowanie się jena. Pozostawienie stóp procentowych przez Bank Japonii na niezmienionym poziomie, a także mało "jastrzębie" słowa szefa BoJ odnośnie ryzyka inflacji, sprawiły, że japońska waluta jest coraz słabsza, co jednak stanowi silne wsparcie dla strategii opartej o carry-trade, która jest jednym z głównych czynników decydujących o koniunkturze w naszym regionie.

Zachowanie się rynku w pierwszej godzinie wtorkowych notowań pokazuje, że obserwowaną wczoraj korektę wartości złotego można uznać za zakończoną. Tym samym okolice 3,8000-3,8050 zł można wykorzystywać do sprzedaży EUR/PLN z celem do 3,7850 zł i być może niżej w kolejnych dniach. Z kolei dla USD/PLN poziomami do sprzedaży są już okolice 2,8950-2,9000 zł, a celem są okolice 2,8650-2,87 zł i niżej do końca tygodnia.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Poniedziałek przyniósł jeszcze umocnienie dolara, które jednak okazało się krótkotrwałe (późnym popołudniem amerykańska waluta zaczęła tracić na wartości). Wydaje się tym samym, że poniedziałkowe minimum na EUR/USD na poziomie 1,3053 może stać się nim na długo, a przebieg dzisiejszych rannych notowań pokazuje, że rynek ma dużą chęć powrotu do obserwowanych kilka tygodni temu wyraźnych wzrostów.

Pomóc w tym mogą dzisiejsze dane makroekonomiczne. Już o godz. 10:00 poznamy odczyt niemieckiego indeksu nastrojów w biznesie Ifo, który ma szanse utrzymać się w grudniu na poziomie 106,8 pkt. Cześć analityków wskazuje jednak, iż odczyt ten może być lepszy z racji okresu przedświątecznego i to mimo zaplanowanej na styczeń podwyżki stawek VAT. Z kolei o godz. 14:30 nadejdą informacje o liczbie rozpoczętych budów i wydanych pozwoleń w listopadzie, które pomogą w ocenie rzeczywistej kondycji tego rynku (opublikowany wczoraj wskaźnik nastrojów NAHB nie zmienił wartości, mimo że spodziewano się jego wzrostu). O tej samej porze opublikowane zostaną dane o inflacji na poziomie cen producentów w listopadzie. Jej dalszy spadek w połączeniu z piątkowym odczytem konsumenckiej CPI w ujęciu bazowym, zwiększyłby oczekiwania rynku, co do ewentualnej obniżki stóp procentowych przez FED. Oficjalne oczekiwania, co do odczytu bazowego wynoszą jednak 0,2 proc. m/m wobec -0,9 proc. m/m w październiku.

Mimo, iż dzisiaj rano przetestowaliśmy poziom oporu 1,3140 na EUR/USD i był on nieudany, to nie oznacza to, iż wytraciliśmy siłę do dalszych zwyżek. Sygnały techniczne są dosyć silne i niewykluczony jest wzrost jeszcze dzisiaj w okolice 1,3180-1,3200. Okolice 1,3120 warto wykorzystywać do zakupów, a przy ustawieniu zleceń stop-loss na poziomie 1,3075. O godz. 9:45 za jedno euro płacono 1,3128 dolara.

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama