Rynek lokalny nie przejął się zbytnio ostatnim posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej, na którym można było dostrzec pierwsze oznaki zmiany nastawienia z neutralnego na restrykcyjne. Rada w komunikacie po posiedzeniu napisał m.in., że w przyszłym roku może wystąpić wiele czynników, które mogą przyczynić się do wzrostu inflacji w okolice celu RPP. Co więcej, wyraźnie stwierdzono, że kilka podwyżek stóp procentowych może okazać się niezbędne, aby utrzymać ceny w ryzach. Rynek długu pozostaje stabilny, pomimo wyraźnie negatywnego kontekstu dla obligacji będących w obrocie. Złotemu szkodzi również przedłużający się proces powołania nowego Prezesa NBP, generujący dodatkowe ryzyko dla naszej waluty. Dane o koniunkturze i sprzedaży detalicznej okazały się być gorsze od oczekiwań, ale nie w tym upatrywałbym czynników sprawczych obecnie obserwowanej deprecjacji. Pogorszenie sentymentu przy ograniczonej płynności przed Świętami - to główny winowajca. Obniżenie ratingu Węgier przez agencję Moody?s na pewno również nie pomogło złotemu.

Na rynku międzynarodowym działo się dużo więcej - m.in. eurojen osiągnął rekordowo wysoki poziom 156,40 po posiedzeniu BoJ na którym padły słowa sugerujące odłożenie planów o kolejnych podwyżkach stóp procentowych. O ile jen okazał się czuły na złe wieści o charakterze fundamentalnym, o tyle dolar wyraźnie uodpornił się na negatywne informacje. Pomimo spowolnienia tempa wzrostu w III kwartale do najniższego w tym roku 2%, pomimo danych o spadku PCE bazowego i pomimo spadku zamówień na dobra trwałego użytku z wyłączeniem środków transportu "zielony" zdołał utrzymać się blisko poziomów z początku tygodnia w stosunku do euro. Za deskę ratunkową posłużyły informacje o wzroście wydatków Amerykanów o około 0,5%, co jest odczytem sporo przekraczającym oczekiwania. Za umocnieniem dolara stoi również wyjątkowy wzrost awersji do ryzyka wywołany pojawieniem się pogróżek o możliwym ataku terrorystycznym w Wlk. Brytanii w trakcie zbliżających się Świąt.

Z technicznego punktu widzenia, USDPLN zaczyna generować sygnały o możliwym odwróceniu trendu, gdyż kolejne dołki wybijane są coraz wyżej, a średnia 7-dniowa niepokojąco szybko podąża ku przecięciu w górę średniej długoterminowej. Sytuację na eurozłotym dobrze opisuje jedno słowo: konsolidacja. Potencjalny zasięg wahań na koniec roku to 3,78-3,83. Sytuacja na eurodolarze jest mocno problematyczna - z jednej strony ostatnie 2 tygodnie sugerują przynajmniej wejście w fazę średniookresowej korekty. Nie można jednak stwierdzić tego jednoznacznie, gdyż nie doszło do naruszenia kluczowej linii wsparcia opartej o dołek z końca października. Ostatnie dni roku zapowiadają się wyjątkowo ciekawie.

Piotr Denderski

Analityk rynków finansowych