Z poziomów 1,3177 euro spadło do 1,3104. Dane okazały się dużo lepsze od prognoz i wyniosły 3,4%. Inwestorzy odczytali tą informację jako przesłankę do poluzowania polityki monetarnej, a co za tym idzie obniżenia stóp procentowych. Kolejny raz pojawiły się na rynku plotki o możliwości przewalutowania rezerw dolarowych na euro przez kraje wydobywające ropę. W przypadku ich potwierdzenia dolar zacząłby tracić na wartości. W przeszłości o takim zachowaniu wspominali już przedstawiciele innych państw. W tym roku już późną wiosną taką operację przeprowadzały kraje z rejonu Zatoki Perskiej.
Z danych makroekonomicznych dziś poznamy ilość noworejestrowanych bezrobotnych ze Stanów Zjednoczonych. Prognoza to wzrost z 315 do 323 tys. Następnie zostanie opublikowany indeks zaufania konsumentów Conference Board. Jego wartość również prognozuje się na poziomie 101,5 pkt. Poznamy również sprzedaż domów na rynku wtórnym. W tym przypadku prognozuje się spadek o 1,5%. Wszystkie te dane nie są dobre dla waluty amerykańskiej. W przypadku ich potwierdzenia może dojść do deprecjacji dolara. Takie zachowanie potwierdzałoby wczorajsze zachowanie polegające na ograniczonym spadku euro w stosunku do dolara po danych makro.
Inwestorzy na Wall Street zachęceni dobrymi informacjami makroekonomicznymi wydźwignęli indeks DJ na poziom 12510 pkt tj. 0,83% na plusie.
Złoto pozostaje w przedziale pomiędzy 628,40 i 626,15 usd/oz. Po opublikowaniu wczorajszych danych makro metal ten nie zareagował spadkiem kursu. Świadczy to o potwierdzeniu możliwości dalszej deprecjacji dolara.
O godzinie 08:41 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,3121 dolara.