Wyraźnie widać, iż dane makroekonomiczne z Europy nie mają takiego znaczenia dla rynków jak analogiczne dane z USA. Przeprowadzony sondaż wśród ekonomistów w USA pokazuje, że kryzys na rynku nieruchomości zostanie przełamany. Dzięki usługom stanowiącym 80% działalności gospodarczej przezwyciężona również zostanie dekoniunktura w innych sektorach gospodarki. Szacuje się wzrost gospodarki Stanów Zjednoczonych na poziomie od 2,3 do 2,8% w ostatnim kwartale roku. Ciekawostką jest fakt, iż możliwość wystąpienia recesji w najbliższych 12 miesiącach szacowana jest obecnie na 27% w porównaniu z 20% pół roku temu. Z powyższego wynika, iż rośnie liczba osób obawiających się wystąpienia takiego zjawiska, co sugeruje iż optymizm dotyczący przezwyciężenia dekoniunktury dzięki usługom może być trochę przedwczesny. Dziś poznamy raport ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym, wydatki na konstrukcje budowlane. Prognozuje się wzrost wydatków do (-0,6)%. Najważniejszą jednak daną obok zapowiedzianego na późne godziny popołudniowe czasu polskiego opublikowania protokołu z posiedzenia FOMC z 12 grudnia będzie indeks ISM sektora produkcyjnego. Prognozuje się, iż wyniesie on 50 pkt. Wartość ta jest nieznacznie lepsza od poprzedniej na poziomie 49,5 pkt.
Złoto podobnie jak pozostałe rynki pozostawało w górnym zakresie wczorajszej zmienności cen, pomiędzy 638,61 a 640,83 usd/oz.
O godzinie 08:45 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,3275 dolara.
Sytuacja techniczna eurodolara: brak handlu w Japonii wpłynął na dodatkowe spłycenie rynku. Kurs tym samym nie zdołał spaść poniżej 1,3250 i nie doszło do potwierdzenia sygnalizowanej wczoraj możliwości odreagowania ostatniej fali deprecjacji dolara. Aktualny obraz techniczny, co prawda nie oddaje w pełni rzeczywistej sytuacji na rynku (brak sesji w Stanach Zjednoczonych oraz Japonii wpływają na pewne deformacje), niemniej jednak biorąc pod uwagę układ wskaźników intra day widać, że byki są w dość dobrym położeniu. Aktualną formację na wykresach "krótkich" odczytać można jako flagę wzrostową, a to z technicznego punktu widzenia stwarza możliwość ataku na psychologiczny opór w rejonie figury 1,3300. O zanegowaniu takiego scenariusza i bardziej dynamicznych działaniach zwolenników silniejszego dolara mówić będzie można w momencie kiedy notowania w sposób trwały spadną poniżej 1,3255. Wiele wskazuje na to, że najbliższe godziny przyniosą właśnie taką próbę zejścia poniżej sygnalnej 1,3255.
RYNEK KRAJOWY