Reklama

Wartość dolara wyznacznikiem kondycji amerykańskiej gospodarki

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Z powodu zamkniętych rynków finansowych w USA i Japonii kursy na większości parach z udziałem dolara w tym również na eurodolarze pozostały od wczoraj na niezmienionym poziomie. Dolar w stosunku do euro utrzymał się w konsolidacji pomiędzy 1,3295, a 1,3268. Nawet wczorajsze dane przedstawiające indeksy PMI dla krajów Unii Europejskiej nie zmieniły obrazu rynku.

Publikacja: 03.01.2007 07:57

Wyraźnie widać, iż dane makroekonomiczne z Europy nie mają takiego znaczenia dla rynków jak analogiczne dane z USA. Przeprowadzony sondaż wśród ekonomistów w USA pokazuje, że kryzys na rynku nieruchomości zostanie przełamany. Dzięki usługom stanowiącym 80% działalności gospodarczej przezwyciężona również zostanie dekoniunktura w innych sektorach gospodarki. Szacuje się wzrost gospodarki Stanów Zjednoczonych na poziomie od 2,3 do 2,8% w ostatnim kwartale roku. Ciekawostką jest fakt, iż możliwość wystąpienia recesji w najbliższych 12 miesiącach szacowana jest obecnie na 27% w porównaniu z 20% pół roku temu. Z powyższego wynika, iż rośnie liczba osób obawiających się wystąpienia takiego zjawiska, co sugeruje iż optymizm dotyczący przezwyciężenia dekoniunktury dzięki usługom może być trochę przedwczesny. Dziś poznamy raport ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym, wydatki na konstrukcje budowlane. Prognozuje się wzrost wydatków do (-0,6)%. Najważniejszą jednak daną obok zapowiedzianego na późne godziny popołudniowe czasu polskiego opublikowania protokołu z posiedzenia FOMC z 12 grudnia będzie indeks ISM sektora produkcyjnego. Prognozuje się, iż wyniesie on 50 pkt. Wartość ta jest nieznacznie lepsza od poprzedniej na poziomie 49,5 pkt.

Złoto podobnie jak pozostałe rynki pozostawało w górnym zakresie wczorajszej zmienności cen, pomiędzy 638,61 a 640,83 usd/oz.

O godzinie 08:45 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,3275 dolara.

Sytuacja techniczna eurodolara: brak handlu w Japonii wpłynął na dodatkowe spłycenie rynku. Kurs tym samym nie zdołał spaść poniżej 1,3250 i nie doszło do potwierdzenia sygnalizowanej wczoraj możliwości odreagowania ostatniej fali deprecjacji dolara. Aktualny obraz techniczny, co prawda nie oddaje w pełni rzeczywistej sytuacji na rynku (brak sesji w Stanach Zjednoczonych oraz Japonii wpływają na pewne deformacje), niemniej jednak biorąc pod uwagę układ wskaźników intra day widać, że byki są w dość dobrym położeniu. Aktualną formację na wykresach "krótkich" odczytać można jako flagę wzrostową, a to z technicznego punktu widzenia stwarza możliwość ataku na psychologiczny opór w rejonie figury 1,3300. O zanegowaniu takiego scenariusza i bardziej dynamicznych działaniach zwolenników silniejszego dolara mówić będzie można w momencie kiedy notowania w sposób trwały spadną poniżej 1,3255. Wiele wskazuje na to, że najbliższe godziny przyniosą właśnie taką próbę zejścia poniżej sygnalnej 1,3255.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Rynek złotego pozostawał pod wpływem wydarzeń światowych. Krajowa waluta w stosunku do dolara pozostała w zakresie swoich maksimów na poziomie 2,8725 i 2,8787. W stosunku do euro sytuacja wyglądała analogicznie. Zakres zmian to 3,8250 i 3,8184. Wciąż nie wiadomo kto zostanie prezesem NBP. Obecnie wymieniane nazwiska to tylko spekulacje. Patrząc na rynek nie ma to jak na razie większego znaczenia lub zwyczajnie inwestorzy czekają na jakieś konkretne rozstrzygnięcie. W ślad za drożejącym złotym koniunktura na krajowym parkiecie była bardzo dobra. Giełda w Warszawie wczoraj zwyżkowała. Indeks WIG20 zamknął się na poziomie 3347,75 pkt i było to 1,89% wyżej niż sesję wcześniej. Ciekawym jest iż indeks średnich spółek Midwig wzrósł tylko o 0,18%. Inwestorzy indywidualni widocznie jeszcze nie powrócili na parkiet po Świątecznej przerwie, lub uznali że spółki są dość drogie już w tej chwili.

O godzinie 08:45 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8205 złotego, a za dolara 2,8759. Sytuacja techniczna na rynku złotego: USD/PLN - godziny sesji nocnej na tej parze nie wniosły nic nowego. Zgodnie z wcześniejszymi założeniami doszło do wyhamowania spadków w rejonie wskazywanego ostatnio wsparcia 2,8800. Obecnie biorąc pod uwagę zmiany na wskazaniach godzinowych założyć można, że najbliższe godziny przyniosą próbę powrotu kursu w wyższe rejony. Najbliższy opór wyrysować można na 2,8900 - 2,9000. Kurs pary EUR/PLN konsekwentnie od kilku już sesji porusza się bokiem. Ostatnie kilkanaście godzin nie zmieniło tej tendencji. Zmienność utrzymała się w przedziale 3,8320 - 3,8140. Jak na razie - w perspektywie najbliższych godzin nie widać jest czynników mogących zdestabilizować ten układ sił. Sygnalną zapowiadającą powrót na rynek mocniejszego złotego względem euro jest trwały spadek kursu poniżej 3,8140.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama