Reklama

X-TRADE: Kandydat na szefa NBP zwiększy niepewność rynku

Kancelaria Prezydenta poinformowała wczoraj późnym wieczorem, że kandydatem na Prezesa Narodowego Banku Polskiego, jest Sławomir Skrzypek. Były wiceprezydent Warszawy, a obecnie pełniący obowiązki prezesa PKO BP. Kandydatura ta jest sporym zaskoczeniem.

Publikacja: 04.01.2007 07:00

Skrzypek bowiem wywodzi się ze środowiska biznesowego i trudno uznać go za apolitycznego fachowca, którego wielokrotnie zapowiadał prezydent. Niewątpliwie ma on doświadczenie w zarządzaniu, ale zupełny brak dorobku naukowego. Szczególnie w zakresie polityki pieniężnej.

Wątpliwości nie powinien za to budzić fakt, czy ktoś kto nie ma kwalifikacji do bycia prezesem PKO BP (Skrzypek jest p.o.), może być prezesem NBP. To zupełnie dwie inne sprawy. Za to duże wątpliwości można mieć odnośnie politycznej niezależności Sławomira Skrzypka. Jest on blisko związany z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Inwestorzy mogą się obawiać, czy będzie on gwarantował niezależność banku centralnego w sytuacji, gdy w łonie aktualnie rządzącej koalicja PiS-Samoobrona-LPR, często odzywały się głosy za jej ograniczeniem, poprzez rozszerzenie celu działania NBP o dbanie o rozwój gospodarczy i wzrost zatrudnienia.

Te obawy inwestorów, mogą dziś przełożyć się na osłabienie złotego. Raczej będzie ono niewielkie, gdyż rynek będzie czekał na wypowiedzi kandydata na prezesa NBP. Wydane wczoraj oświadczenie, w którym pisze on, że opowiada się za stabilną i wiarygodną polityką pieniężną oraz, że będzie dbał o wartość polskiego pieniądza, jest niewystarczające żeby ocenić jaką politykę będzie prowadził przyszły prezes banku centralnego. Szczególnie, że mając na uwadze dotychczasowe doświadczenie z "przeglądu kadr" w PKO BP, można się również obawiać, czy w NBP nie dojdzie do czystek personalnych.

Ewentualna reakcja na osobę kandydata na przyszłego szefa NBP, nie będzie jedynym czynnikiem determinującym zachowanie złotego. Polska waluta wciąż powinna znajdować się pod presją zmian na rynku eurodolara. Po środowej wyprzedaży EUR/USD, pojawiają się szanse na dalszy ruch do dołu tej pary, to zaś powinno przekładać się na osłabienie polskiej waluty wobec dolara, przy stabilnym zachowaniu lub niewielkim spadku wobec euro.

O godzinie 7:55 kurs EUR/PLN testował poziom 3,8405 zł, natomiast kurs USD/PLN 2,9173 zł, wobec odpowiednio 3,8264 zł i 2,9065 zł wczoraj o godzinie 17:30.

Reklama
Reklama
Komentarze
Sąd Najwyższy unieważnia cła Trumpa! Co dalej?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Jastrzębi Fed rozkłada skrzydła
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama