W efekcie notowania GBP/USD wzrosły dzisiaj w pewnym momencie aż o 2 figury do poziomu 1,9536, a poziomy stóp procentowych w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych wyrównały się (5,25 proc.). Tym samym nie wydaje się, aby Bank Anglii usilnie dążył do dalszych podwyżek i warto to uwzględnić przy strategiach dla GBP/USD.
Z kolei Europejski Bank Centralny dzisiaj nie zaskoczył. Główna stopa procentowa pozostała na poziomie 3,50 proc., a podczas konferencji prasowej szef ECB powtórzył wprawdzie, że stopy procentowe są nadal niskie i mogą one nadal rosnąć, ale nie zdecydował się na użycie zwrotu o zachowaniu "czujności". To może sugerować, że kolejne ruchy będą dosyć wyważone, a do podwyżki o 25 p.b. nie dojdzie prędzej, niż w marcu b.r. To jednak zaskoczyło uczestników rynku, którzy zwrócili się ponownie w stronę amerykańskiego dolara. W efekcie ruch EUR/USD w górę do 1,3015 po publikacji decyzji Banku Anglii został całkowicie wymazany, a notowania ustanowiły nowe lokalne minima na 1,2920. Niewątpliwie pomogły w tym dane o cotygodniowym bezrobociu z USA, które spadło do 299 tys., a także oczekiwane kolejne wypowiedzi członków FED zwracających uwagę na problem wysokiej inflacji. Nie bez znaczenia jest też fakt, iż jutro opublikowane zostaną dane o grudniowej sprzedaży detalicznej, które z racji okresu świątecznego mogą okazać się dobre.
Złoty natomiast odreagowywał dzisiaj ostatnie osłabienie, chociaż warto zaznaczyć, iż w trakcie sesji nie był to ruch znaczący, a bardziej wynikający ze zmian na rynku EUR/USD. W efekcie EUR/PLN spadł poniżej 3,87 zł, a USD/PLN wzrósł powyżej 2,99 zł. Nie można jednak wykluczyć, że obserwowana od wczoraj poprawa nastrojów utrzyma się jeszcze przez kilka dni, a notowania EUR/PLN spróbują przetestować okolice 3,8550 zł.
Sporządził:
Marek Rogalski