Rynek oczekiwał na dużo istotniejsze dane z gospodarki amerykańskiej, które opublikowane zostały o 14:30 wywołując znaczące ruchy kursu. Wyraźnie przekraczające prognozy (0,3% m/m) wzrosty cen eksportu (0,7% m/m) i importu w grudniu (1,1% m/m przy prognozie 0,6% m/m) przy jednoczesnej rewizji w górę poprzednich odczytów (0,5% m/m wobec 0,2% m/m w wypadku importu) świadczą o wysokiej konsumpcji Amerykanów. Rosnące, mimo spadku deficytu handlowego i niskich cen surowców, ceny importu świadczą o zmieniającej się strukturze zagranicznych zakupów dóbr i mniejszej roli tanich artykułów z Chin w wymianie handlowej USA. Opublikowane jednocześnie z wymienionymi wskaźnikami wyniki sprzedaży detalicznej także przebiły przewidywania, momentalnie sprowadzając eurodolara do poziomu 1,2867. Wzrost o 0,9% m/m (oczekiwano 0,6% m/m) i o 1% m/m z wyłączeniem sprzedaży samochodów (prognoza: 0,5% m/m) przyczyniły się do wyprzedaży wspólnej waluty, jednak przekroczenie oczekiwań w tradycyjnie "zakupowym" grudniu można się było spodziewać i zostało to już częściowo zdyskontowane przez rynek, dlatego też euro z nawiązką odrobiło straty, przekraczając dzisiejsze poranne maksima. Z pewnością wpływ na to miała rozczarowująca rewizja listopadowych wyników sprzedaży (z 1% m/m do 0,6% m/m oraz z 1,1% m/m do 0,7% m/m bez samochodów). Początek przyszłego tygodnia z uwagi na Dzień Marina Lutera Kinga powinien przebiegać pod znakiem zmniejszonej płynności i wzrostów euro w stosunku do dolara. O 16:29 za euro płacono 1,2937 dolara.
Złoty w początkowym osłabieniu wobec dwu głównych walut ustabilizował swoje notowania względem euro w okolicach 3,87, zaś do "zielonego nadal tracił osiągając szczyt poniżej 3,009. Mimo zakończenia procedury wyboru prezesa NBP polska waluta po raz kolejny zachowywała się gorzej niż jej odpowiedniki z regionu, co może mieć związek z pogłoskami o możliwych przetasowaniach w koalicji i spekulacji wokół osoby Andrzeja Leppera. Większy od spodziewanego (1,5%) miesięczny wzrost podaży pieniądza M3 w grudniu nie wpłynął znacząco na poziom kursów, które podążały za notowaniami eurodolara. Wyraźny ruch w górę na tej parze po publikacji negatywnej rewizji listopadowych danych o sprzedaży detalicznej w USA wyraźnie pomógł złotemu odzyskać siły i umocnić się do obu najważniejszych walut. O 16;29 za 1 euro płacono 3,87 zł, a dolar kosztował 2,9920 zł.
Sporządził:
Kamil Gaworecki
Makler Papierów Wartościowych