Reklama

TMS: Komentarz poranny

Złoty może się dosyć wyraźnie umocnić w najbliższych dniach Rynek krajowy: Środowa sesja, podobnie jak ta z 10 stycznia b.r. okazała się być przełomowa. Jeszcze rano na rynku panowały nie najlepsze nastroje, co było wynikiem nadal utrzymującej się pewnej niepewności politycznej, a także obaw, co do pojawienia się kolejnej fali umocnienia amerykańskiego dolara na rynkach światowych, która pogorszyłaby nastroje wokół rynków wschodzących.

Publikacja: 18.01.2007 08:13

Wpływ miały także oczekiwania, co do podwyżki stóp procentowych w Japonii, która mogłaby nieco ograniczyć inwestycje oparte o strategię carry-trade, czyli tanie pożyczanie pieniądza i inwestowanie go na rynkach dających "wysoki procent". W efekcie notowania EUR/PLN przetestowały okolice 3,90 zł, a USD/PLN prawie 3,02 zł. Później złoty stopniowo odrabiał straty, a pomogło w tym kilka czynników.

Wczorajszy przetarg 5 letnich obligacji PS0412 o wartości 2,5 mld zł pokazał dosyć duże zainteresowanie inwestorów - zgłoszony popyt wyniósł aż 12,11 mld zł. Tym samym równie dobra okazała się aukcja dodatkowa na 500 mln zł. Inwestorzy zwrócili także na sygnały napływające z resortu finansów. Deficyt budżetowy za 2006 r. może ukształtować się w okolicach 25 mld zł, a inflacja w tym roku nie naruszy celu NBP na poziomie 2,5 proc. r/r. Wzrost gospodarczy w IV kwartale b.r. może wynieść 6,3 proc. r/r, a za cały 2006 r. - 5,7 proc. r/r. Mimo, że w tym roku może być on niższy, to zdaniem wicepremier Gilowskiej nie przeszkodzi to w wypełnieniu budżetowego kryterium z Maastricht do 2009 r. Jest ona również optymistką w kwestii obniżenia tzw. klina podatkowego już od przyszłego roku i dwóch stawek PIT od 2009 r.

Z kolei na rynku EUR/USD wbrew wcześniejszym obawom dolar przestał się umacniać i po południu można było zauważyć chęć do realizacji zysków z obserwowanego w ostatnich tygodniach umocnienia amerykańskiej waluty. Kolejnym dobrym sygnałem dla rynków wschodzących było zatrzymanie spadków na rynku surowców, a także dzisiejsza ranna decyzja Banku Japonii, który nie zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych.

Tym samym dzisiaj rano za jedno euro płaci się już tylko 3,8780 zł, a za dolara 2,9920 zł. Na wykresach technicznych pojawiły się dosyć wiarygodne formacje sugerujące umocnienie się złotego w najbliższych dniach. O ile, zatem dzisiejsze dane o inflacji konsumenckiej w USA o godz. 14:30 nie okażą się wyższe od rynkowych prognoz (naszym zdaniem tak właśnie może być), to notowania EUR/PLN mają szanse spaść do 3,86 zł i niżej w kolejnych dniach, a pierwszym celem dla USD/PLN będą okolice 2,97 zł.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Wczorajsza sesja pokazała jak dużą rolę na rynkach odgrywa psychologia. Zbyt optymistyczne nastawienie inwestorów do przyszłego zachowania się kursu dolara doprowadziło do tego, że publikowane dane makroekonomiczne z USA nie spełniły do końca "pokładanych" oczekiwań i po południu inwestorzy przystąpili do realizacji zysków. W efekcie nie udało się wyraźnie pokonać poziomu figury 1,29 i wieczorem notowania EUR/USD oscylowały w okolicach 1,2940. Dzisiaj rano rynek znalazł się jeszcze wyżej - o godz. 8:59 za jedno euro płacono 1,2962, a w międzyczasie osiągnięte zostało maksimum na 1,2977.

Wróćmy jednak do wczorajszych publikacji. Niewątpliwie wyższe odczyty danych o inflacji konsumenckiej PPI w grudniu (wzrost o 0,9 proc. m/m i 0,2 proc. m/m w ujęciu bazowym), a także wieczorna publikacja Beżowej Księgi FED, która pokazała, że wiele firm miało problemy ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników, sugerują, że inflacja wciąż stanowi dosyć duży problem. Nie ukrywali tego przemawiający wczoraj i wcześniej członkowie FED. Niemniej jednak w tym względzie kluczowe dla rynku będą dzisiejsze publikacje danych o inflacji konsumenckiej CPI, które poznamy o godz. 14:30 - oczekiwania mówią o odczycie na poziomie 0,4 proc. m/m i 0,2 proc. m/m w ujęciu bazowym w grudniu. Inwestorzy będą zwracali uwagę także na inne kwestie. Wczorajsze dane o produkcji przemysłowej w grudniu były mieszane (wzrost o 0,4 proc. m/m, ale przy rewizji w dół do "minus" 0,1 proc. m/m figury za listopad). Z kolei spadek wskaźnika nastrojów NAHB do 32 pkt. z 33 pkt. sprawił, że inwestorzy przypomnieli sobie o problemach na rynku nieruchomości (również za sprawą obaw na ten temat wyrażonych przez Williama Poole?a z FED). Tymczasem dzisiaj o godz. 14:30 opublikowane zostaną informacje o lic

Dolar zyskiwał tylko w relacji do jena, ale to można wytłumaczyć decyzją Banku Japonii o pozostawieniu stóp procentowych na poziomie 0,25 proc. Z kolei wczorajsze dane o grudniowej inflacji w strefie euro (potwierdzony odczyt na poziomie 1,9 proc. r/r) i wyższa nadwyżka w handlu w listopadzie, a także wcześniejszy lepszy odczyt wskaźnika ZEW, powinny nieco wspierać wspólną walutę.

Analiza techniczna na EUR/USD pokazała wczoraj istotność wsparć w okolicach 1,29 i zaczyna sugerować możliwość wystąpienia większej korekty (w analizie tygodniowej wskazywaliśmy poziom 1,3060). Tym samym dzisiaj sugerowalibyśmy rozważyć zakupy euro za dolary w okolicach 1,2945-1,2950 z pierwszym celem do 1,3000. Zlecenie stop-loss dla tej strategii z racji publikacji szeregu danych makro o godz. 14:30 sugerowalibyśmy ustawić nieco szerzej, tj. w okolicach 1,2890.

Sporządził:

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama