Reklama

Złoty w natarciu

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Dolar w ciągu ostatnich kilkunastu godzin pomimo dość dobrych danych makroekonomicznych nie zyskał na wartości. Waluta amerykańska w odniesieniu do euro straciła z poziomu 1.2915 do 1.2999. Jak się wydaje bezpośrednią przyczyną spadków kursu eurodolara była wczorajsza wypowiedź szefa Ferd Bena Bernanke podczas wystąpienia przed Komisją Budżetową w Senacie.

Publikacja: 19.01.2007 08:09

W wypowiedzi tej zasugerował on, że w najbliższej dekadzie może dojść do kryzysu finansowego w USA. Sytuacja taka byłaby spowodowana wydatkami socjalnymi związanymi z opieką społeczną i pomocą zdrowotną. Wszystko w związku z tym wskazuje, że wydatki budżetu są za duże, a bardzo dużą ich część pochłania wojna w Iraku i działania antyterrorystyczne.

Stopniowej ucieczki inwestorów od zielonego nie zmienił nawet podany wczoraj indeks Fed z Filadelfii. Wartość jego wyniosła 8,3 pkt przy poprzedniej wartości (-4,3) pkt. Dziś poznamy wstępne dane indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan. Prognoza wynosi 92 pkt i jest nieznacznie wyższa od poprzedniej na poziomie 91,7 pkt. Giełdy w Nowym Jorku traciły na wartości. Indeks Dow Jones zamknął się na poziomie 12567,92 pkt. Najwięcej stracił indeks spółek technologicznych Nasdaq100, zamykając się 1,86% na minusie. Po informacji o wzroście zapasów ropy o 6,77 mln baryłek jej wartość spadła poniżej 52 usd.

Złoto straciło na wartości z poziomu 636,02 usd/oz. Metal ten osiągnął minimum na poziomie 625,72 usd. Można było zaobserwować ujemną korelację pomiędzy rynkiem metali a walut.

O godzinie 08:55 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2984 dolara.

Sytuacja techniczna eurodolara: ostatnie godziny na rynku tej pary przyniosły pierwszy atak na psychologiczny opór 1,3000, co automatycznie potwierdza prezentowane dotąd założenia deprecjacji waluty amerykańskiej. Z uwagi jednak na fakt, że nie doszło do próby naruszenia sygnalnej 1,3015 założyć można, że najbliższe godziny upłyną pod znakiem odreagowania i powrotu notowań w obszar pierwszych istotniejszych wsparć. Najbliższe bariery dla niedźwiedzi wyrysować można na 1,2980 (jeszcze wczoraj był to opór) i 1,2940. Układ wskaźników intra day sugeruje, że najbliższe godziny przynieść mogą kluczowe, bo najprawdopodobniej ostatnie zejście w obszar wsparć. Utrzymanie się w dniu dzisiejszym kursu powyżej 1,2920 stanowić może wyraziste preludium do rozwinięcie silniejszej fali wzrostowej - osłabienia dolara.

Reklama
Reklama

RYNEK KRAJOWY

Złoty w reakcji na wydarzenia światowe w drugiej części wczorajszej sesji zaczął znacząco zyskiwać na wartości. Polska waluta umocniła się w relacji do dolara z poziomu 3,0062 do 2,9554. W stosunku do euro wyniosło to odpowiednio 3,8839 i 3,8410. Giełda w Warszawie zamknęła się wczoraj na plusach. Indeks WIG20 zamknął się na poziomie 3437,89 tj. 3,47%. Największy wpływ na wzrost wartości tego indeksu miały spółki z sektora bankowego oraz surowcowego. Po wzroście cen miedzi na świecie kurs KGHM zyskał znacząco na wartości. Indeks MidWIG nie zanotował wczoraj tak spektakularnych wzrostów jak indeks bluechipów. Pamiętać jednak należy, iż przewodził on wzrostom dzień wcześniej. Na rynku pojawiły się opinie iż wzrost gospodarczy w tym roku będzie na poziomie ok. 6%. Rozwój na takim poziomie ma zapewnić konsumpcja wewnętrzna. Napędzanie gospodarki tylko dzięki popytowi wewnętrznemu przypomina sytuację z początku lat transformacji gospodarczej. Chcąc aby wzrost był trwały powinien mieć solidniejsze podstawy wypracowane dzięki rozwojowi przedsiębiorstw.

Dziś poznamy wskaźniki cen produkcji sprzedanej. Prognoza wynosi 3% i jest wyższa od poprzedniej wartości na poziomie 2,6%. Dynamika produkcji jest prognozowana na poziomie 8,6% przy poprzedniej wartości 11,7%. Z danych tych można wywnioskować iż wzrost inflacji jest spowodowany zwiększonymi zakupami oraz wzrostem wynagrodzeń, jednak produkcja spadła aż o 26%. W związku z tym utrzymanie wzrostu na przewidywanym poziomie 6% może być trudne do osiągnięcia bez wspomnianego wcześniej rozwoju firm.

O godzinie 08:55 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8420 złotego, a za dolara 2,9574.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: USD/PLN - godziny nocne zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami przyniosły aprecjację złotego. Przełamany został zasygnalizowany w ostatnim komentarzu poziom sygnalny - 2,9700, co pozwoliło na wygenerowanie dołka na poziomie 2,9575. Biorąc pod uwagę poranny obraz tej pary założyć można, że pierwsza cześć polskiej sesji przyniesie klasyczne odreagowanie i powrót kursu do 2,9700 - 2,9750. Potencjał do spadków jest jednak bardzo wyrazisty, co już w drugiej części sesji przynieść powinno dalszą aprecjację złotego. Najbliższe istotne wsparcie to rejon 2,9200 - 2,9250. Podobny scenariusz założyć można również dla pary EUR/PLN. Dołek na tym rynku wyniósł 3,8420! Poziom ten określić można jako pierwsze wsparcie po przejściu wskazywanej wczoraj sygnalnej 3,8650 - 3,8670. Podobnie jak w przypadku USD/PLN tak i w odniesieniu do euro pierwsze godziny stać mogą pod znakiem krótkotrwałego powrotu do słabszego złotego. Podsumowując stwierdzić można, że w odniesieniu do rynku złotego kierunek został już wyznaczony i najbliższych kilka sesji czeka nas znaczące umocnienie złotego.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama