Reklama

Dezorientacja na rynku złotego

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Dzień wczorajszy okazał się bardzo dobry dla dolara. Pomimo złych danych z USA waluta amerykańska zyskała na wartości. Ilość noworejestrowanych bezrobotnych wyniosła 325 tys. Poprzednio było to 290 tys. Sprzedaż domów na rynku wtórnym wyniosła (-0,8)%.

Publikacja: 26.01.2007 08:25

Po tych danych dolar, co prawda z lekkim opóźnieniem, ale zyskał z poziomu 1,2988 do 1,2913. Pomimo osłabienia się euro generalnie obraz rynku nie zmienił się. Wciąż pozostaje on w konsolidacji. Inwestorzy zaczynają wątpić w dane o wzroście gospodarczym w Stanach Zjednoczonych. Z drugiej strony natomiast nie ma wyraźniejszych sygnałów mogących świadczyć o większych przepływach kapitałów w kierunku Eurostrefy.

Obawy o stan amerykańskiej gospodarki odzwierciedliła wczoraj przecena na rynku akcji. Indeks Dow Jones stracił na wartości (-0,94)%, zamykając się na poziomie 12502,55 pkt. Dziś poznamy zamówienia na dobra trwałego użytku. Prognoza wynosi 3,5%. Jest to wartość znacząco lepsza od poprzednich 1,9%. Bardzo ważną informacją będzie dziś ilość sprzedanych nowych domów. Prognoza wynosi 0,5%. Bardzo możliwe, iż oficjalnie dane te okażą się znacznie gorsze od prognoz, podobnie jak w przypadku rynku wtórnego. Kurs ropy spadł ponownie poniżej 54 usd za baryłkę. Większe zapasy w USA, jak również odsunięcie w czasie kolejnej redukcji wydobycia przez OPEC odbiło się na cenach.

Złoto straciło wczoraj na wartości z poziomu 653,79 do 643,79 usd/oz. Nie jest to znacząca przecena z punktu widzenia trendu, trwającego od 10 stycznia. Rynek ten traktowany przez inwestorów jako wyprzedzający względem zmian wartości dolara w dalszym ciągu pozostaje w silnym trendzie wzrostowym. Teoretycznie zatem oznacza to możliwość powrotu na rynek słabego zielonego.

O godzinie 08:55 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2927 dolara.

Sytuacja techniczna eurodolara: nocna aprecjacja dolara i spadek w okolice wskazywanego ostatnio wsparcia pomimo, że dość dynamiczna nie wnosi nic nowego do widocznego od połowy stycznia obrazu tej pary. W dalszym ciągu pozostajemy w silnie zarysowanym kanale konsolidacji. Obecnie, podobnie jak wczoraj rano układ wskazań intra day zdaje się raczej sprzyjać zwolennikom słabszego dolara, choć nie można na chwile obecną wykluczyć próby zejścia w rejon figury 1,2900. Najbliższy opór wyrysować obecnie można na 1,2970 i to tam najprawdopodobniej dojdzie do pierwszej realizacji zysków. Wsparcia pozostają nadal te same: 1,2920 i 1,2900. Do czasu publikacji dzisiejszych danych ze Stanów Zjednoczonych trudno oczekiwać kolejnej próby wyłamania się z widocznego trendu bocznego.

Reklama
Reklama

RYNEK KRAJOWY

Złoty wczoraj stracił na wartości. Deprecjacja naszej waluty była bardzo znacząca, szczególnie zmiany widoczne po zamknięciu polskiej sesji. W stosunku do dolara nasza waluta osłabła z poziomu 2,9979 do 3,0546. W stosunku do euro odpowiednio było to 3,8913 i 3,9475. Brak było przyczyn makroekonomicznych do tak znaczącego osłabienia się złotego. Można z tego wywnioskować, iż może to być odwrót inwestorów z naszego rynku. Rynek plotkuje, że za osłabieniem złotego stoi kilka dużych transakcji przeprowadzonych przez jeden z większych banków szwajcarskich. Podobno w poniedziałek bank ten skupował złotego, a wczoraj wieczorem się go pozbył. Kolejną przyczyną, choć akurat to wydaje się mało prawdopodobne mogła być wczorajsza wypowiedź Zyty Gilowskiej o rezygnacji ze stanowiska w przypadku braku reform finansów publicznych. Faktem jest, że złoty uległ deprecjacji. Giełda wczoraj traciła na wartości. Indeks WIG20 zamknął się na poziomie 3398,87 pkt (-0,77)%. Przyczyną spadku była przecena sektora bankowego. Dziś możliwa jest kontynuacja spadków pod wpływem sesji w USA jak również zawirowań wokół naszej waluty.

O godzinie 08:55 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,9380 złotego, a za dolara 3,0503. Sytuacja techniczna na rynku złotego: po raz kolejny w ciągu ostatnich dwóch dni godziny sesji nocnej przyniosły znaczące zmiany. Dynamiczna wyprzedaż polskiej waluty, najprawdopodobniej przez inwestorów zagranicznych (zachodnie banki) doprowadziła do wygenerowania nowych, znacznie odbiegających od ostatnich szczytów. Na parze USD/PLN nocne ekstremum wyniosło 3,0525. Brak wyraźnych fundamentów do takiej deprecjacji spowodować może, że poziomy te wykorzystane zostaną przez krajowych inwestorów do sprzedaży waluty i tym samym przynajmniej częściowego schłodzenia kursu. Rejon 3,0450 - 3,0500 określić można jako lokalny opór, natomiast pierwsze wsparcie to 3,0200 - 3,0150. W odniesieniu do pary EUR/PLN nowy szczyt to 3,9455. Najbliższym wsparciem jest teraz 3,9170 - 3,9200 i podobnie jak w przypadku pary USD/PLN oczekiwać można wycofania notowań. Z technicznego punktu widzenia kluczowe będą pierwsze dwie - trzy godziny po otwarciu polskiej sesji.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama