Po tych danych dolar, co prawda z lekkim opóźnieniem, ale zyskał z poziomu 1,2988 do 1,2913. Pomimo osłabienia się euro generalnie obraz rynku nie zmienił się. Wciąż pozostaje on w konsolidacji. Inwestorzy zaczynają wątpić w dane o wzroście gospodarczym w Stanach Zjednoczonych. Z drugiej strony natomiast nie ma wyraźniejszych sygnałów mogących świadczyć o większych przepływach kapitałów w kierunku Eurostrefy.
Obawy o stan amerykańskiej gospodarki odzwierciedliła wczoraj przecena na rynku akcji. Indeks Dow Jones stracił na wartości (-0,94)%, zamykając się na poziomie 12502,55 pkt. Dziś poznamy zamówienia na dobra trwałego użytku. Prognoza wynosi 3,5%. Jest to wartość znacząco lepsza od poprzednich 1,9%. Bardzo ważną informacją będzie dziś ilość sprzedanych nowych domów. Prognoza wynosi 0,5%. Bardzo możliwe, iż oficjalnie dane te okażą się znacznie gorsze od prognoz, podobnie jak w przypadku rynku wtórnego. Kurs ropy spadł ponownie poniżej 54 usd za baryłkę. Większe zapasy w USA, jak również odsunięcie w czasie kolejnej redukcji wydobycia przez OPEC odbiło się na cenach.
Złoto straciło wczoraj na wartości z poziomu 653,79 do 643,79 usd/oz. Nie jest to znacząca przecena z punktu widzenia trendu, trwającego od 10 stycznia. Rynek ten traktowany przez inwestorów jako wyprzedzający względem zmian wartości dolara w dalszym ciągu pozostaje w silnym trendzie wzrostowym. Teoretycznie zatem oznacza to możliwość powrotu na rynek słabego zielonego.
O godzinie 08:55 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2927 dolara.
Sytuacja techniczna eurodolara: nocna aprecjacja dolara i spadek w okolice wskazywanego ostatnio wsparcia pomimo, że dość dynamiczna nie wnosi nic nowego do widocznego od połowy stycznia obrazu tej pary. W dalszym ciągu pozostajemy w silnie zarysowanym kanale konsolidacji. Obecnie, podobnie jak wczoraj rano układ wskazań intra day zdaje się raczej sprzyjać zwolennikom słabszego dolara, choć nie można na chwile obecną wykluczyć próby zejścia w rejon figury 1,2900. Najbliższy opór wyrysować obecnie można na 1,2970 i to tam najprawdopodobniej dojdzie do pierwszej realizacji zysków. Wsparcia pozostają nadal te same: 1,2920 i 1,2900. Do czasu publikacji dzisiejszych danych ze Stanów Zjednoczonych trudno oczekiwać kolejnej próby wyłamania się z widocznego trendu bocznego.