Reklama

AFS: Podsumowanie tygodnia

Początek tygodnia upłynął w sennej atmosferze, przy ograniczonej zmienności kursów. O tym, że była to jedynie cisza przed burzą inwestorzy mieli okazję przekonać się w drugiej części tygodnia. Złotemu pomagał fakt podwyższenia ratingu Polski przez agencję Fitch.

Publikacja: 26.01.2007 15:49

Wtorkowe umocnienie euro wynikało z dużo korzystniejszego od prognoz odczytu danych o zamówieniach przemysłowych w Eurolandzie. Co charakterystyczne, zyski złotego były ograniczone, pomimo wybicia eurodolara powyżej poziomu 1,30. Już wówczas pojawiały się poważniejsze sygnały o możliwości wzrostu kursów - wspominaliśmy o sygnale kupna wygenerowanym na tygodniowym wykresie MACD, oraz o zanegowaniu wzorca zmian kursu w cyklicznym trendzie spadkowym na USDPLN.

Zadeklarowani zwolennicy analizy technicznej stwierdzą zapewne, że czwartkowa deprecjacja złotego w naturalny sposób wynika z powyższych przesłanek. Realna analiza faktów podaje jednak inne wyjaśnienie.

Opisując wydarzenia w porządku chronologicznym: rynek zignorował spadek niemieckiego indeksu Ifo, jak i niespodziewany wzrost liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Jedynym godnym uwagi wydarzeniem był powrót eurodolara poniżej 1,30. Niespodziewanie, po godzinie szesnastej złoty wraz z pozostałymi walutami EM (emerging markets) zaczął tracić na wartości. Proces nabrał tempa, gdy kurs przebił się przez kluczowy poziom 3,95 EURPLN i 3,02 USDPLN, wówczas uruchomiły się zlecenia stop-loss windując kursy jeszcze wyżej, a wszystko to odbywało się przy bardzo ograniczonej płynności na złotym (handlował już tylko Nowy Jork).

W piątek doszło do naturalnego w tej sytuacji odreagowania, złoty nie powinien jednak zbyt gwałtownie deprecjonować się, wszak fundamenty naszej gospodarki są, wedle raportu Banku Światowego, najlepsze w regionie (bałtyckie tygrysy rosną szybciej, ale za to mniej stabilnie). Z technicznego punktu widzenia, ewidentnie nie czas jeszcze na odtrąbienie końca korekty na złotym - wzrosty mogą sięgnąć jeszcze wyżej. Długoterminowo powinny decydować fundamenty.

Pomimo długoterminowych, korzystnych dla złotego wskazań, przyszły tydzień może podkręcić spekulację - odbędzie się posiedzenie FOMC, podane zostaną informacje o PKB w Polsce. Środa 31 stycznia będzie "sądnym dniem" dla eurodolara, a jeśli tego jeszcze nie wystarczy, to w piątek Departament Pracy opublikuje raport z rynku pracy (NFP, stopa bezrobocia, wynagrodzenie i czas pracy). EURUSD już wystarczająco długo przebywa w kanale 1,2920 - 1,2980. Dane w przyszłym tygodniu powinny wyznaczyć kierunek trendu.

Reklama
Reklama

Piotr Denderski

Analityk rynków finansowych

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama