O godzinie 10:48 kurs EUR/USD testował poziom 1,2931, kurs USD/CHF 1,2563, a GBP/USD 1,9525. Wczoraj pod koniec dnia było to odpowiednio 1,2968, 1,2512 i 1,9626.
Analitycy szacują, że gospodarka USA rozwijała się w IV kwartale 2006 roku w tempie 3 proc. Śledząc wskaźniki makroekonomiczne z tego okresu i porównując je do tych z III kwartału, nie można wykluczyć, że wzrost PKB będzie nawet nieco wyższy od prognoz. Takie dane, szczególnie jeżeli będą one szły w parze ze wzrostem miar inflacji w IV kwartale (deflator, PCE core), stanowić będą impuls wzmacniający dolara. Mniejszy od prognoz wzrost PKB oraz spadająca presja inflacyjna, będą oczywiście prowokować sprzedaż "zielonego".
Do zakupów dolara może również prowokować "jastrzębia" wymowa komunikatu po posiedzeniu FOMC (stopy nie zostaną zmienione). Na to, że taka ona będzie, mogą wskazywać wypowiedzi przedstawicieli Fed w ostatnim czasie. Co prawda rynek nie zwracał na nie uwagi, ale z większości z nich przebijały obawy o inflację.
Na możliwość pewnego zaostrzenia tonu komunikatu, może też wskazywać protokół z ostatniego posiedzenia FOMC, gdzie można przeczytać, że członkowie tego gremium, obawiają się, że spadek inflacji w USA nie będzie dość szybki.
Sytuacja techniczna na wykresach EUR/USD, GBP/USD i USD/CHF, pomimo że nie daje do końca klarownej odpowiedzi, czy obserwowane od 3 godzin wyraźne umocnienie dolara, okaże się dziś trwałe, to w średnim terminie sugeruje umocnienie dolara. Tak bowiem należy interpretować, potwierdzony na początku stycznia, grudniowy zwrot na EUR/USD. Tak też trzeba interpretować zeszłotygodniowe odwrócenie trendu na GBP/USD, czy pokonanie przez USD/CHF 5,5-letniej linii bessy na wykresie tygodniowym.