Tak jak wspomnieliśmy ten ruch to w dużej mierze wynik powrotu pozytywnego sentymentu do naszego regionu. Z jednej strony po części mogła pomóc w tym wczorajsza decyzja agencji Fitch, która podniosła perspektywę ratingu dla Brazylii do pozytywnej ze stabilnej, ale w większym stopniu wpływ miały opublikowane ostatnio dosyć dobre dane makroekonomiczne (w tym także z Polski), które pokazały silne podstawy wzrostu gospodarek naszego regionu. Znaczenie mogły mieć także informacje, jakie napłynęły w ostatnim tygodniu zza Oceanu. Rynki zdyskontowały już fakt, iż stopy procentowe mogą pozostać w USA na niezmienionym poziomie przez najbliższe pół roku (takie sygnały popłynęły z ostatniego komunikatu FED), a dane makroekonomiczne, które później napłynęły potwierdziły, iż tamtejsza gospodarka ma spore szanse na "miękkie lądowanie". Dodatkowo rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji zawróciły z okolic 4,90 proc., co również mogło mieć znaczenie. Z kolei u nas w kraju inwestorzy mogli dobrze odebrać wywiad, jakiego prezes Narodowego Banku Polskiego, Sławomir Skrzypek udzielił tygodnikowi "Wprost". Po raz pierwszy zdecydował się on na podanie możliwej daty przyjęcia przez Polskę euro (2012-2013), chociaż jak zaznaczył musi to być uwarunkowane analizą kosztów i korzyści.
Dzisiaj na rynek nie napłyną istotne dane makroekonomiczne z Polski, także uwaga rynku skupi się na rynkach zagranicznych. Warto będzie obserwować nasz region, a także zachowanie EUR/USD (tutaj widać, że dolar ma trudności z dalszym umocnieniem) i rynku surowców (w ostatnich dniach sporo na wartości straciła miedź po publikacji niepokojących informacji na temat możliwych problemów funduszu hedgingowego Red Kite).
Analiza techniczna sugeruje jednak, że złoty ma szanse na dalsze umocnienie - tutaj kluczowe było wczorajsze przełamanie wsparcia na 3,87 zł przez EUR/PLN, który to poziom stał się teraz oporem. Z kolei USD/PLN jest bliski naruszenia okolic 2,9800-2,9850, a powrót poniżej 3,00 zł należy odczytywać jako słabość tej pary. Tym samym nie można wykluczyć, iż kursy spadną odpowiednio do 3,8450 zł w przypadku euro i 2,97 zł wobec dolara.
Rynek międzynarodowy:
Wczoraj po południu mimo publikacji nieco lepszego odczytu wskaźnika ISM w usługach umocnienie dolara nie było już kontynuowane i tym samym okolice 1,29 nie zostały nawet przetestowane. Przypomnijmy, iż indeks badający kondycję amerykańskiego sektora usług wzrósł w styczniu do 59 pkt. z 56,7 pkt. w grudniu i wobec prognozowanych 57 pkt. Po szczegółowej analizie poszczególnych subindeksów okazało się jednak, że wymowa całego odczytu nie jest aż tak pozytywna, jak można było się tego spodziewać. Z 10 subindeksów na wartości straciło aż 6, w tym na uwagę zasługuje silny spadek zapasów i importu, a także zniżki komponentu zatrudnienia i nowych zamówień.