Reklama

AFS: Podsumowanie tygodnia

Bez wątpienia kluczowym wydarzeniem mijającego tygodnia była nieoczekiwana decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która postanowiła podnieść stopę referencyjną o 25 punktów bazowych. W komunikacie po posiedzeniu można było przeczytać m.in., że "W ocenie Rady, w najbliższych kwartałach tempo wzrostu gospodarczego będzie najprawdopodobniej nadal wyższe od tempa wzrostu potencjalnego PKB.

Publikacja: 29.06.2007 16:45

Najnowsze informacje o sytuacji na rynku pracy wskazują na utrzymanie się wysokiej dynamiki wynagrodzeń oraz pogorszenie relacji między wzrostem wynagrodzeń i wydajności pracy".

Innymi słowy, RPP podjęła decyzję o podwyżce motywując to ryzykiem spotęgowania się presji na wzrost płac przekraczający wzrost produktywności. Na efekty nie trzeba było długo czekać - na piątkowym zamknięciu USDPLN był na 2,7755 a eurozłoty na 3,7560. Analiza krzywej rentowności w PLN pokazuje, że rynek liczy się z możliwością jeszcze dwóch podwyżek stóp procentowych. Lipiec jest miesiącem "ostatniej szansy" na w miarę tanie zabezpieczenie się przed wzrostem stóp procentowych, kolejna podwyżka przyjdzie bowiem już wkrótce - najprawdopodobniej jeszcze w wakacje.

FOMC również decydował o poziomie stóp procentowych, ale za Oceanem stopy pozostawiono bez zmian. Ben Bernanke nie zamierza jeszcze odtrąbić zwycięstwa nad inflacją pomimo spadku bazowego wskaźnika PCE do poziomu 1,9% r/r. Najwyraźniej przewodniczący Fedu oczekuje, że inflacja spadnie jeszcze bardziej. Zapewne brawurowe decyzje Fedu (kontrowersyjne wstrzymanie cyklu podwyżek stóp w niejednoznacznym momencie) zyskają uznanie w oczach inwestorów, a sam przewodniczący Bernanke będzie wkrótce cieszył się estymą nie mniejszą od legendarnego Alana Greenspana.

Czwartkowa rewizja danych o amerykańskim PKB wskazała na słabsze od prognoz tempo wzrostu produktu, rzędu 0,7% q/q. Między schłodzeniem koniunktury a recesją granica jest bardzo niewyraźna, wystarczy wspomnieć o najniższym od kilku lat poziomie indeksu nastrojów konsumenckich.

Raporty z Japonii po raz kolejny oddaliły groźbę podwyżek stóp procentowych, chociaż nie można nie zauważyć podwyższonej nerwowości na EURJPY i USDJPY wywołanej komentarzami z japońskiego Ministerstwa Finansów i banku centralnego. Carry trade ma się dobrze, ale jego załamanie będzie miało wręcz katastrofalne skutki dla tzw. high yielders, wśród których znajduje się również złoty. Groźba ta jednak z perspektywy inwestorów jest na tyle odległa, że nasza waluta może aprecjonować poniżej historycznych minimów na 2,7435 i 3,7350.

Reklama
Reklama

Piotr Denderski

Analityk rynków finansowych

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama