Wczoraj rynek spekulował o tym, iż fundusz ESM mógłby bezpośrednio dostarczać kapitałów bankom. To ciekawa idea, jednak brak jakiegokolwiek potwierdzenia wskazuje, iż do konkretnej koncepcji jest jeszcze daleko. A to oznacza, że rynki mogą jeszcze poczekać na pomoc. Przełom miesiąca to także ważne dane z USA. Kluczowe publikacje poznamy jutro, jednak dziś warto zwrócić uwagę na Chicago PMI oraz raport ADP.
Pomysł dobry, ale plotki to za mało
Wydarzeniem środy okazały się rynkowe plotki związane z funduszem ESM (który ma zacząć działać już w połowie roku). Zgodnie z tymi spekulacjami europejski fundusz ratunkowy mógłby bezpośrednio inwestować w akcje banków. To bardzo dobra koncepcja, gdyż w ten sposób można by dokapitalizować hiszpańskie (a nawet Greckie) banki bez powiększania długu publicznego tego kraju. Dokapitalizowanie banków sprawdziło się już również w 2009 roku, głównie w USA i Wielkiej Brytanii. W Europie na przeszkodzie stanąć mogą jednak interesy narodowe (ostatecznie to w dużym stopniu niemiecki podatnik będzie inwestował w zagrożone banki), które mogą utrudnić ten proces. Dlatego też bez przekucia idei w konkretny projekt nie należy spodziewać się, aby ta koncepcja odwróciła bieg wydarzeń na rynku.
Rok dla Hiszpanii nie cieszy rynków
Komisja Europejska może dać Hiszpanii dodatkowy rok czasu (do 2014 r.) na obniżenie deficytu do 3% PKB, pod warunkiem przedstawienia przez Madryt wiarygodnego planu konsolidacji finansów na lata 2013-2014, poinformował w środę komisarz ds. walutowych Olli Rehn. Ta wiadomość może być dobra dla hiszpańskich polityków, ale rynków specjalnie nie cieszy. Sankcjonuje ona bowiem trudną sytuację fiskalną Hiszpanii oraz związany z tym fakt, iż obniżenie deficytu w planowanym wcześniej terminie jest po prostu nierealne.