Reklama

Złoto zdobywa kolejne szczyty, a bitcoin słabnie

Cena złota po raz pierwszy przebiła poziom 4800 USD za uncję. Tymczasem notowania najpopularniejszej kryptowaluty spadły poniżej poziomu 90 tys. USD.

Publikacja: 22.01.2026 06:00

Złoto zdobywa kolejne szczyty, a bitcoin słabnie

Foto: AdobeStock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego ceny metali szlachetnych, takich jak złoto i srebro, znacznie wzrosły w ostatnim czasie?
  • Jakie prognozy przewidują eksperci dla cen złota i srebra w nadchodzących latach?
  • Co wpływa na zmiany w popycie na srebro i jakie sektory gospodarki zwiększają jego zużycie?
  • Jakie różnice w zachowaniu na rynkach występują między złotem a bitcoinem w okresach napięć geopolitycznych?

Złoto ustanawiało w środę, już kolejny dzień z rzędu, rekordy. Cena uncji tego kruszcu doszła do 4888 USD. Od początku roku urosła już o 13 proc., a w ciągu 12 miesięcy skoczyła o 77 proc. Mocno zyskało również srebro. Od początku stycznia zdrożało o 31,5 proc., a przez rok o prawie 205 proc. Za uncję tego metalu płacono w środę po południu 94 USD. Dzień wcześniej ustanowiła ona rekord cenowy na poziomie 95,8857 USD. Metale szlachetne zyskiwały w ostatnich tygodniach mocno na wartości, ze względu na podwyższone napięcia geopolityczne. Są uznawane tradycyjnie za aktywa z „bezpiecznej przystani”. Wzrost cen kruszców wspierany był też przez popyt generowany przez banki centralne, takie jak choćby Narodowy Bank Polski, który niedawno podjął decyzję o zwiększeniu rezerw złota do 700 ton (na koniec 2025 r. posiadał 550 ton  kruszcu.).

Foto: Parkiet

Perspektywy dla zwyżek

W przypadku złota poziom 5000 USD za uncję wydaje się być na wyciągnięcie ręki, podobnie jak 100 USD za uncję w przypadku srebra. Czy jednak metale szlachetne mają szanse jeszcze na znaczące wzrosty po tak silnych zwyżkach z ostatnich miesięcy?

- Zeszły rok był historyczny, można powiedzieć – wydarzeniem raz na sto lat na rynku metali szlachetnych, kiedy srebro praktycznie podwoiło swoją wartość. Złoto wzrosło o 60 proc., więc nie zobaczymy powtórki takich wzrostów, ale 5400 USD za uncję to solidne 30 proc. wzrostu rok do roku. To nie jest towarowy szczyt bańki - uważa Nicky Shiels, główna strateg ds.  metali w firmie MKS PAMP.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Michał Stajniak, XTB: Srebro może dojść nawet do 120 USD

- Złoto pozostaje naszą pozycją długą o najwyższym przekonaniu i naszym scenariuszem bazowym. Prognozujemy cenę na poziomie 4900 dolarów do końca tego roku – twierdzi Daan Struyven, jeden z szefów działu analiz surowcowych w Goldman Sachs. Zwraca on uwagę, że zakupy banków centralnych napędzały wzrosty w latach 2023 i 2024, natomiast rajd przyspieszył w 2025 roku wraz ze wzrostem popytu ze strony sektora prywatnego. - Prywatni inwestorzy zaczynają dywersyfikować swoje portfele w kierunku złota różnymi kanałami – dodaje Struyven, wskazując napływy do funduszy ETF jako jeden z wyraźnych dowodów tej zmiany. Według Goldman Sachs największy udział w tym popycie mają firmy zarządzające prywatnym majątkiem, zarządzający aktywami, fundusze hedgingowe oraz fundusze emerytalne.

-  Podczas gdy uwaga opinii publicznej skupia się na rekordowych wycenach złota, prawdziwa rewolucja i realne ryzyko niedoboru dzieją się w cieniu „króla kruszców" - na rynku srebra. Jesteśmy świadkami piątego z rzędu roku głębokiego deficytu, który według danych Instytutu Srebra oscyluje dziś wokół 120 milionów uncji. Ta chroniczna wyrwa podażowa systematycznie drenuje zapasy giełdowe na LBMA i COMEX, które dotychczas stanowiły rynkowy bufor bezpieczeństwa.  Srebro przestało być metalem spekulacyjnym, a stało się surowcem krytycznym. O każdą uncję rywalizują dziś trzy potężne trendy: sektor AI, gdzie serwery nowej generacji – ze względu na ekstremalne obciążenia cieplne – zużywają nawet trzykrotnie więcej srebra niż tradycyjne jednostki, fotowoltaika TOPCon potrzebująca o 30-50 proc. więcej kruszcu oraz elektromobilność - wskazuje natomiast Łukasz Wydra, analityk Cashify Gold.

Foto: Parkiet

Kryptowalutowa dekoniunktura

Z zachowaniem rynku metali szlachetnych wyraźnie kontrastuje sytuacja na rynku kryptowalut. Notowania bitcoina spadły w środę poniżej poziomu 90 tys. USD. Po południu za 1 bitcoina płacono 88,7 tys. USD, czyli o nieco ponad 1 proc. więcej niż na początku roku, ale o 16 proc. mniej niż 12 miesięcy wcześniej. Kurs etheru (ethereum) spadł natomiast poniżej 3 tys. USD. Za 1 ether płacono w środę po południu 2930 USD. Liczony przez CoinMarketCap kryptowalutowy Indeks Chciwości i Strachu pokazywał w środę 32 pkt, czyli sugerował, że na rynku panuje „strach”. Kryptowalutom wyraźnie nie służyło ogólne pogorszenie nastrojów na rynkach finansowych, widoczne w ostatnich dniach i związane m.in. z groźbą dalszego pogorszenia relacji USA z państwami Europy Zachodniej.

- Bitcoin podwójnie mocno oberwał z powodu ceł. Intencją Donalda Trumpa jest uczynić Amerykę kryptowalutową stolicą świata, a to sprawia, że bitcoin został niejako zaliczony do amerykańskich aktywów. Gdy więc mamy do czynienia z handlem „sprzedawaj Amerykę”, to na rynku szybko doszło do wyciągnięcia dywanu spod nóg bitcoinowych „byków” - zauważa Alex Kuptsikevich, główny analityk rynkowy w firmie FxPro.

Reklama
Reklama

Bitcoin bywa przedstawiany jako cyfrowa alternatywa dla złota. Wielokrotnie pokazywał jednak, że w okresach kryzysów i zwiększonych napięć na rynkach nie jest traktowany jak aktywa z „bezpiecznej przystani”.  

- Bitcoin to jedno z niewielu aktywów, którym handluje się całodobowo, więc zwykle z niego w pierwszej kolejności wycofuje się po niepokojących doniesieniach z weekendu. Złoto zyskuje, bo zwykle to robi w takich okresach. Jest bardzo responsywne do ryzyka geopolitycznego. Bitcoin nadrobi dystans, gdy narracja makroekonomiczna przejdzie od podkreślania czynników ryzyka do uznania, że mamy z typowym dla Trumpa przyjmowaniem ekstremalnych pozycji w ramach taktyki negocjacyjnej dla osiągania bardziej kompromisowych rezultatów – wyjaśnia Fadi Aboualfa, szef działu analiz w firmie kryptowalutowej Copper Technologies.

Inwestycje
Portfele od UniCredit
Inwestycje
Wiceprezes OPTI TFI: Czas na korektę na giełdzie, ale nie zmianę trendu
Inwestycje
Piotr Kuczyński, DI Xelion: Tylko rynki finansowe zatrzymają Trumpa
Inwestycje
Złoto bije rekord ceny, a NBP – zakupów kruszcu
Inwestycje
OKI do poprawki. Wiemy jakie zmiany proponują eksperci
Inwestycje
Dla zagranicy Polska nadal jest atrakcyjnym rynkiem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama