Drugi i zarazem ostatni dzień konferencji Warsaw Passive Investment, która odbywała się na GPW, a której patronem medialnym był „Parkiet", za nami. Były ciekawe przemyślenia, prognozy rynkowe i obserwacje dotyczące ETF-ów.

– Naszym zdaniem maksymalne poziomy inflacji w Stanach Zjednoczonych nie zostały jeszcze osiągnięte. Inflacja PPI jest znacząco wyższa od CPI. To odchylenie powinno się zawężać, a to oznacza, że inflacja konsumencka będzie rosnąć. Biorąc jednak pod uwagę bieżące okoliczności rynkowe, to nadal uważamy, że akcje z rynku amerykańskiego są atrakcyjną opcją. Przemawiają za tym zyski spółek amerykańskich. Istotną rolę odgrywają tutaj spółki dywidendowe, szczególnie w okresie agresywnej polityki banku centralnego – wskazywała Aneeka Gupta z WisdomTree. Nie zabrakło również optymistycznych prognoz dla rynków wschodzących. – Na korzyść emerging markets będzie działał słabszy dolar w długim terminie, rosnąca inflacja i wyższe ceny surowców, atrakcyjne wyceny i polityka monetarna, szczególności w Chinach, gdzie liczy się głównie pobudzanie gospodarki – wyliczała Gupta.

O zmianach, jakie zachodzą na rynku ETF-ów, mówiła z kolei Anita Kozina, która również reprezentowała WisdomFree. – Rynek cały czas się zmienia i staramy się odpowiadać na potrzeby inwestorów. Nie tak dawno zwiększyliśmy chociażby wybór produktów związanych z rynkiem kryptowalut. W ostatnim roku widzieliśmy też duże zainteresowanie produktami, które odpowiadają na potrzeby związane z ESG. Są one bardzo interesujące, a klienci chcą m.in. uzyskać ekspozycję na przedsięwzięcia niskoemisyjne – zwracała uwagę Kozina.

Podczas konferencji nie mogło zabraknąć także i wątku polskiego związanego z rynkiem ETF-ów. Mówił o nim Kamil Szymański, wicedyrektor departamentu rynków regulowanych w BM mBanku.

– W 2019 r. chwaliliśmy się, że prawie 2 tys. inwestorów zawarło w ciągu roku co najmniej jedną transakcję na rynku ETF w naszej firmie. Wtedy wydawało nam się to wielkim sukcesem. W 2021 r. ta liczba urosła do prawie 24 tys. Nasze konserwatywne szacunki mówią, że w tym roku może to być nawet 30 tys. Jeśli w naszym biurze spodziewamy się, że będzie to 30 tys. klientów, to można zakładać, że w skali całego rynku może być nawet 200 tys. takich osób. Biorąc pod uwagę to, jak rynek się rozwija, wierzę w to, że w ciągu dwóch–trzech lat liczba osób korzystających z ETF-ów w Polsce może dojść nawet do 1 mln – mówił Szymański.