Ambicja, brak zobowiązań rodzinnych, chęć zarabiania coraz większych pieniędzy to najczęściej wymieniane przez psychologów przyczyny uzależnienia od pracy.
Poszukiwany absolwent z doświadczeniem
Polski rynek zatrudnienia promuje absolwentów z co najmniej 2-letnim doświadczeniem. Od przyszłych pracowników wymagana jest ponadprzeciętna pracowitość, pełna dyspozycyjność i gotowość do pracy w nadgodzinach. Najlepszym kandydatem byłby młody człowiek, który nie ma rodziny i nie liczy się ze swoim czasem.
Często wśród młodych ludzi panuje przekonanie, że pracując non stop dziś, będą w stanie za kilka lat osiągnąć pozycję, która pozwoli im odpoczywać. Istnieje jednak ryzyko, że nigdy im się to nie uda. Wraz z kolejnymi awansami będzie na nich spadać coraz większa odpowiedzialność i nie zafundują sobie wolnego czasu - twierdzą specjaliści. Z badań PBS wynika, że najwięcej dla atrakcyjnej pracy są w stanie zrobić studenci. Najmniej ludzie, którzy pracowali w PRL-u. Właśnie dlatego w Polsce pracoholików można znaleźć wśród osób, którym jeszcze daleko do magisterki.
Praca jak narkotyk
- Pracoholizm wśród studentów może wynikać z potrzeby sukcesu. Mogą do niego dążyć w sposób pozytywny - chcą go osiągnąć i chęć tę zaspokajają - mówi Aleksandra Iwanow z Centrum Pedagogicznego SGH. - Istnieje jednak również negatywny sposób dążenia do sukcesu. Chodzi tu o chęć uniknięcia niepowodzenia. Zazwyczaj jest ona aż tak silna, iż kierujący się nią ludzie mają większe osiągnięcia niż ci, którzy dążą do sukcesu w sposób pozytywny. Chcą uniknąć niepowodzenia, więc pracują poczwórnie. Najczęściej wynika to z kompleksu niższości - tłumaczy A. Iwanow.
Pracoholizm, podobnie jak alkoholizm czy uzależnienie od narkotyków, prowadzi do wyniszczenia organizmu i w konsekwencji do całkowitego wypalenia. Studenci zdają się jednak tego na razie nie zauważać.
Nie ma czasu na młodość
- To nasze czasy są wszystkiemu winne. Na zajęciach z zarządzania profesorka zrobiła nam test osobowościowy i okazało się, że mamy mentalność czterdziestolatków. Przeskakujemy etap młodości. Po dostaniu się na studia myślimy tylko o tym, aby przetrwać. Po niedługim jednak czasie zaczynamy rozglądać się za karierą. Cały czas porównujemy się z innymi - twierdzi Marzena, która realizuje dwa kierunki na SGH.